TYP: a1

Delphia 24OD: Znamy Mistrza Polski

poniedziałek, 18 sierpnia 2014
Informacja prasowa | Emilia Wylandowska
Regaty Volvo Gdynia Sailing Days trwają, ale załogi jachtu Delphia 24OD zakończyły już 3-dniowe Mistrzostwa Polski. Mistrzostwo wywalczyła załoga Delphia Yachts/Pantaenius, na drugim miejscu Indygo Team, a zaraz za nimi zespół Vectra.

Regaty Delphia
Fot. Bartosz Modelski

Żeglarze startowali pod znakiem bardzo zmiennych warunków wiatrowych. Można jednak powiedzieć, że pogoda dopisała, gdyż udało się przeprowadzić wszystkie dziewięć zaplanowanych startów. Liczyło się doświadczenie i szczęście. Po pierwszym dniu zdecydowanym liderem wydawał się być Indygo Team, ale przy tak losowych podmuchach wiatru w kolejnych dniach, zwycięstwo w kolejnych wyścigach trafiało z rąk do rąk. Ostatecznie tytuł Mistrza Polski trafił do trójmiejskiej ekipy Delphia Yachts/Pantaenius w składzie Michał Korneszczuk, Jacek Przybylak, Jarosław Wróblewski i Mateusz Błażejak (YK Stal Gdynia). Oto jak podsumował regaty sternik tego teamu, Michał Korneszczuk:

- Kluczową rolę odgrywała pogoda. Wiatr był bardzo zmienny, zapowiadane prognozy pogody nie sprawdzały się i pogoda płatała nam figle każdego dnia. Należało być bardzo skoncentrowanym na wodzie, obserwować co się dzieje i odpowiednio reagować. Nawet najlepsze przygotowanie techniczne łódki i załogi nie gwarantowało zwycięstwa na wodzie, bo gdy z jednej strony jest wiatru więcej, z drugiej mniej, to niestety nie da się tego szukać. Dlatego właśnie, chociaż z rozegranych 9 wyścigów wygraliśmy tylko 2, ostatecznie zwyciężyliśmy w całych regatach - głównie dzięki temu, że udało nam się uniknąć większych błędów. Konsekwentne płynięcie "w czubie", to był nasz klucz do sukcesu, bo w tych zmiennych warunkach nie dało się przypilnować całej stawki i zawsze ktoś znalazł się w miejscu, gdzie akurat zawiało mocniej - opowiadał Michał Korneszczuk.

Dla jego załogi jest to już drugi tytuł w tym sezonie, gdyż w lipcu zwyciężyli w Długodystansowych Mistrzostwach Polski, które rozgrywane były również na wodach Zatoki Gdańskiej. Poziom załóg w klasie Delphia 24 jest bardzo wyrównany, co widać było również na tych zawodach - Stawka była jak zawsze bardzo ciasna, co chwila się tasowała. Można było w jednej chwili być ostatnimi, by zaraz trafić na lepszy wiatr i wysunąć się na prowadzenie. Trudno było uniknąć błędów, więc załogi raz zajmowały miejsca w czołówce, a raz dalsze - dodał. A jakie plany na końcówkę sezonu ma załoga? - Teraz nastawiamy się przede wszystkim na wyjazd do Berlina, gdzie chcemy pościgać się w innej formule, przelicznikowej, z innymi sportsboat'ami, czyli łódkami podobnymi do Delphii 24, ale nieco innymi konstrukcyjnie. Chcemy sprawdzić się na polu międzynarodowym, a jednocześnie przekonać się jak sprawuje się nasza Delphia 24 na tle innych uznanych klas, np. Melges 24.

Wicemistrzostwo wywalczyła załoga Indygo, czyli Piotr Kowalewski, Maciej Angielczyk, Dominik Rosiński, Rafał Trzciński z Jacht Klubu Wielkopolskiego. Po piątkowych startach objęli oni prowadzenie, jednak ostatecznie zajęli drugie miejsce. Tak regaty skomentował dla nas Rafał Trzciński, załogant Indygo Sailing Team:

- Duży wpływ na osiągane w tych Mistrzostwach rezultaty miały warunki i jak to w żeglarstwie bywa, także pomyślny los. Udało się. Nasza załoga zakończyła zawody na drugim miejscu. To były ciekawe regaty, ciekawe zmienne warunki, w których liczyło się trochę szczęścia. Po pierwszym dniu prowadziliśmy. W sobotę w pierwszych dwóch startach manipulowaliśmy trochę z trymem łódki i chyba trochę przekombinowaliśmy, co odbiło się na wynikach, ale w kolejnych dwóch udało się to odwrócić do dnia poprzedniego. Niedzielne starty też były niezłe i dzięki temu zajęliśmy właśnie to dugie miejsce - podsumował.

Dla załóg klasy Delphia 24OD to już w zasadzie końcówka sezonu regatowego, w kalendarzu Pucharu Polski są jeszcze dwie imprezy - Atmosfera w Gdyni jest kapitalna, dobrze się tu żegluje, więc bardzo mi się tutaj podoba. Świetne były też Długodystansowe Mistrzostwa Polski, choć tam zabrakło nam trochę szczęścia, popełniliśmy nawigacyjny błąd, co dało nam miejsce poza podium. Do końca tego sezonu pozostały jeszcze dwa starty, w Kiekrzu i Powidzu. Ten pierwszy jest na naszym terenie, znamy miejsce, więc mamy nadzieję, że będzie dobrze. Musimy też dobrze oznaczyć akwen, aby inne załogi nie miały kłopotów z mieliznami, glonami, bo trochę tego przybyło w trakcie wyjątkowo w tym roku upalnego lata. Jednak nie kończą oni na tym – Sezon dla Delphi się kończy, ale dla naszego teamu nie, bo większość z nas, z obu teamów z Poznania, to windsurferzy, więc kontynuujemy jeszcze sezon na wodzie, tylko zmieniamy sprzęt - opowiadał z uśmiechem Rafał Trzciński.

Drugi team z Jacht Klubu Wielkopolskiego, załoga POL 27, zajęła 7 miejsce. Zawody podsumował dla nas sternik tej ekipy, Mariusz Trzciński:

- To były świetnie zorganizowane regaty, do tego dopisała pogoda - trzy dni wiatru, dziewięć wyścigów. Wiatr był momentami nawet porywisty, ale radziliśmy sobie. Skończyliśmy te zawody na 7 miejscu. Jesteśmy zadowoleni, bo jest to dopiero nasz drugi sezon na jachcie Delphia 24. Dobrze się nam na nim pływa, staraliśmy się wykrzesać wszystko, co się dało, więc rezultaty są niezłe - wspomina Mariusz Trzciński. A kolejny start będzie już na własnym podwórku - Mistrzostwa Polski to była nasza piąta wyjazdowa impreza w tym sezonie, planujemy jeszcze starty w Kiekrzu i na zakończeniu Pucharu Polski, w Powidzu. Mamy nadzieję na kolejne dobre wyniki – podsumował.

Czołowe miejsca Mistrzostw Polski klasy Delphia 24OD:

  1. POL 26 – Delphia Yachts/Pantaenius, Michał Korneszczuk (YK Stal Gdynia) – 17 punktów
  2. POL 9 – Indygo, Piotr Kowalewski (YK Wielkopolski) – 27 punktów
  3. POL 11 - Vectra, Paweł Oskroba (Spójnia Warszawa) - 30 punktów

 
TYP: a3
0 0
Komentarze
TYP: a2

Kalendarium: 13 November

Zmarł Jerzy Maćkowiak, żeglarz, inżynier budowy okrętów oraz aktywny członek społeczności żeglarskiej.
poniedziałek, 13 listopada 2017
Mateusz Kusznierewicz odbiera nagrodę Żeglarz Roku ISAF, jedno z najbardziej prestiżowych wyróżnień w żeglarstwie.
sobota, 13 listopada 1999
Do Gdyni z kilkumiesięcznego rejsu na Kubę po udziale w Światowym Festiwalu Młodzieży w Hawanie wraca "Zawisza Czarny" pod dowództwem Janusza Zbierajewskiego. W rejsie przebyto 18 300 Mm, odwiedzono 50 portów w 10 krajach.
poniedziałek, 13 listopada 1978
W Sagres umiera Henryk Żeglarz.
piątek, 13 listopada 1460