TYP: a1

Powstanie nowy port

czwartek, 15 listopada 2018
Anna Ciężadło

Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, Marek Gróbarczyk, oficjalnie zapowiedział, że wkrótce powstanie nowy port. Co prawda, port będzie rzeczny - ale będzie on miał znaczący wpływ na transport… morski. Jak to możliwe? Odpowiedź na to pytanie zawiera się w jednym słowie: lokalizacja.

[t][/t] [s]Fot. Ludwig Schneider, CC BY-SA 3.0, Wikipedia[/s]

Kierunek: Tczew

Nie jest to może miasto szczególnie rozległe, ale za to posiada bogate tradycje (pierwsza wzmianka o Tczewie pochodzi z 1198 roku), w tym także tradycje wodniackie. Tutaj właśnie w okresie międzywojennym funkcjonowała pierwsza w Polsce Szkoła Morska, a także całkiem prężnie działający port rzeczny na Wiśle. Niewiele jednak brakowało, a Tczew stałby się portem morskim. Pierwsze przymiarki w tym względzie miały miejsce w latach ’20 ubiegłego stulecia.

Można by się jednak zastanawiać, po co w ogóle myślano o budowie portu w Tczewie, skoro istniał już jeden w niedalekim Gdańsku? Aby zrozumieć tę kwestię, warto przyjrzeć się bliżej atutom, jakie posiada Tczew:

  • po pierwsze, leży nad Wisłą, co otwiera dalsze możliwości w zakresie transportu śródlądowego barkami;
  • po drugie, Tczew znajduje się bliżej geometrycznego środka Polski (i dotyczyło to również granic przedwojennych), niż Gdańsk;
  • po trzecie wreszcie, przed wojną Tczew należał do naszego terytorium w sposób bardziej oczywisty, niż Wolne Miasto Gdańsk, na które Niemcy nadal mieli zakusy.

Opcja 1: Wisłą do morza

Za czasów II Rzeczpospolitej powstały więc plany utworzenia portu morskiego w Tczewie, do którego statki wpływałyby Wisłą. Pomysł ten wysunięto na dwa lata przed rozpoczęciem prac w Gdyni, a jego autorem był inż. hydrotechnik, Tadeusz Tillinger, znany z paru ciekawych rozwiązań zastosowanych m. in. w Kanale Żerańskim.

Niestety, od pomysłu do jego wprowadzenia w życie prowadzi jeszcze długa droga, szczególnie, że tego rodzaju inwestycja musiałaby pochłonąć znaczne środki finansowe, a powstająca z niebytu Polska nie miała ich w nadmiarze. O opinię na temat wykonalności projektu poproszono innych inżynierów, m. in. Tadeusza Wendę.

I prawdopodobnie właśnie jego zdanie przesądziło o losie Tczewa. Uważał on, iż pogłębienie Wisły do rozmiarów niezbędnych dla pełnomorskich jednostek pociągałoby za sobą znaczne koszty, a przy tym byłoby niezwykle trudne do wykonania ze względu na duże wahania poziomu wód, materiał, jaki nanosi Wisła oraz na jej zlodzenie w czasie zimy.

 

Opcja 2: to może kanał?

Wszystko to sprawiło, z porzucono pomysł z Wisłą na rzecz kolejnego - wybudowania kanału. W tym przypadku rozważano dwie wersje; kanał biegnący do Gdańska, gdzie już był port, albo połączenie z morzem omijające miasto i przebiegające ok. 10 km od niego. W obu przypadkach inwestycja była bardzo kosztowna; i znów dochodziła kwestia zimowego lodu. O opinię ponownie poproszono inż. Wendę, który wypowiedział się rozsądnie, a zarazem krytycznie.

Ominięcie miasta i wybudowanie portu morskiego w niedalekiej odległości od już istniejącego byłoby kuriozum na skalę światową. Natomiast połączenie położonego głębi lądu miasta z istniejącym w Gdańsku portem morskim byłoby ciekawe, ale kosztowne finansowo i politycznie - tym bardziej, że wiązało się z opłatami portowymi oraz trudnościami natury prawnej zarówno ze strony Wolnego Miasta Gdańska, jak i Ligi Narodów, pod której kuratelą Gdańsk się znajdował. Biorąc to wszystko pod uwagę, ostatecznie porzucono pomysł z Tczewem i powzięto decyzję o budowie portu w zupełnie innym miejscu - w Gdyni.

 

XXI wiek

Ostatnimi czasy idea wykorzystania możliwości, jakie posiada Tczew, powróciła. Co prawda, powróciła w nowym kształcie, ale nie ulega wątpliwości, iż budowa nowoczesnego portu rzecznego w tym mieście może się okazać doskonałym rozwiązaniem zarówno dla Tczewa, jak i dla całego Trójmiasta.

Ze względu na bliskość linii kolejowej oraz autostrady, Tczew jest doskonałą miejscówką na utworzenie terminalu, umożliwiającego przeładunek z kontenerowców na tory bądź koła. Takie rozwiązanie znacząco usprawni transport i rozładuje kwestię przestojów w Trójmieście.

Port przeładunkowy miałby powstać na terenie obecnego basenu portowego, wykorzystywanego niegdyś przez stocznię rzeczną. Port Gdańsk, tym razem leżący już niewątpliwie w granicach Polski, jest ponoć żywo zainteresowany inwestycją i zlecił opracowanie studium wykonalności tego planu. Dokument ma być gotowy w ciągu roku, a minister Gróbarczyk liczy na to, iż port powstanie w ciągu 2-3 lat. Czy rzeczywiście tak się stanie, czas pokaże. Pozostaje mieć nadzieję, że tym razem plan się uda i polityka na żadnym szczeblu nie pokrzyżuje nam planów.

Tagi: Tczew, port, kanał, Gdańsk
TYP: a3
0 0
Komentarze
TYP: a2

Kalendarium: 25 marca

Z Kep (w Kambodży) na "Marie Therese" wyruszył w swój pierwszy rejs Bernard Moitessier; rozbił się na rafach w pobliżu wyspy Diego Garcia.
wtorek, 25 marca 1952
Zmarł Tadeusz Adamowicz, żeglarz i instruktor żeglarstwa, autor m.in. podręcznika "Komendy żeglarskie".
wtorek, 25 marca 1980
Urodził się Karol Olgierd Borchardt, kapitan żeglugi wielkiej, znany głównie jako autor książek marynistycznych, m.in. "Znaczy kapitan", "Krążownik spod Samosierry".
sobota, 25 marca 1905