A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z
W przypadku trajsla porównanie do legendarnego karateki jest jak najbardziej uzasadnione; niespecjalnie napakowany, można by nawet powiedzieć, niepozorny (ale lepiej mówić to z bezpiecznej odległości; i cichutko), a jednak twardziel. Po co właściwie taki żagielek jest nam potrzebny do szczęścia?
Myśląc „trymowanie”, niemal automatycznie dopowiadamy sobie: „żagli”. Tymczasem, trymować można także ładunek, statek, a nawet… rybę lub psa. O co chodzi z tym trymowaniem i po co nam to właściwie do szczęścia potrzebne?
W ożaglowaniu bermudzkim (czyli takim, jakiego używa zdecydowania większość łódeczek turystycznych) topenanta jest liną biegnącą od topu masztu do końca bomu lub rei. Jej głównym zadaniem jest podtrzymywanie wolnego końca bomu (czyli noku) i unoszenie go do góry. Pozycję bomu reguluje również inna lina, mająca działanie przeciwne do topenanty, czyli obciągacz bomu.
Teak to drewno, które zrobiło gigantyczną karierę nie tylko na morzach, ale i w łazienkach, kuchniach, tarasach, a nawet na kolei. Wyjątkowe właściwości teczyny (bo tak właśnie nazywa się teak w naszym pięknym języku) sprawiły, że pomimo gigantycznego rozwoju nauki, technologii i nowoczesnych materiałów, teak wciąż pozostaje cenionym (i to dosłownie) surowcem.
Co, jak co, ale akurat słówko „tawerna” powinno nam wszystkim coś mówić ;) Czy jednak tawerna jest tylko miejscem, gdzie spotykają się (nawet wirtualnie) wybrańcy losu? Czy może ma też jakieś inne znaczenie? Skąd w ogóle wziął się taki termin i co pierwotnie oznaczał?
Czym jest takielunek? Niby gdzieś podskórnie czaimy, o co biega, ale co tak dokładnie kryje się pod tym terminem? Mędrcy od Wikipedii też chyba nie do końca wiedzą, bowiem zamieścili w sieci następującą definicję: „Część osprzętu żaglowego na statku wodnym o napędzie żaglowym, która jest aktualnie rozmieszczona na jednostce w celu użytkowania.” - czyli, innymi słowy, wszystkie te wichajstry służący do tentegowania.

Kalendarium: 20 August

W Gdańsku kończy rejs "Dal"; jacht słynnej wyprawy Bohomolca ponownie zwodowano i wodami Wielkich Jezior pożeglował do Nowego Jorku, tam załadowany statek został przetransportowany do Bremenhaven, potem już na żaglach poprzez Świnoujście powrócił do Gdyni
środa, 20 sierpnia 1980
W pierwszą morską wyprawę na "Witeziu" do portów szwedzkich i na Bornholm wyruszyła załoga składająca się z członków YKP z Kapitanem Mariuszem Zaruskim
czwartek, 20 sierpnia 1925