TYP: a1

Pijaństwo na statku przyczyną angielskiej wojny domowej

czwartek, 30 sierpnia 2018
Monika Frenkiel

Czy zatonięcie statku może zmienić losy kraju i doprowadzić do wojny domowej? Ano może, jeśli na pokładzie przez przypadek znajduje się następca tronu. I taka właśnie historia dotknęła Wilhelma Adelina, jedynego męskiego potomka króla Anglii Henryka I, podróżującego na „Białym statku”. Historia zatonięcia „Białego Statku” nie jest powszechnie znana. A szkoda. Śmierć Wilhelma Adelina, który zginął w katastrofie, doprowadziła do kryzysu sukcesyjnego i wojny domowej w Anglii.


Historia, choć doprowadziła do kryzysu sukcesyjnego w Anglii, jest raczej mało znana. A wszystko zaczęło się od marzenia – marzenia króla Henryczka, że przekaże koronę swojemu następcy. Niby nic trudnego, ale tak się składa, że choć monarcha miał liczne potomstwo, to nie spełniało ono, jakby tu…wymogów formalnych. To znaczy pochodziło z nieprawego łoża, co wykluczało dzieciaki z sukcesji. „Legalnych” potomków było dwoje: córka Matylda i syn, w tej sytuacji niezwykle cenny, Wilhelm Adelin.


A jak Wilhelm trafił na statek? Po bitwie pod Brémule w 1119 roku (kiedy to Henryk  pokonał i upokorzył króla Francji Ludwika VI) do dyspozycji władcy oddano właśnie „Biały statek”. Zaproponował to niejaki Wilhelm WitzStephen, kapitan żeglugi, którego ojciec służył we flocie Wilhema Zdobywcy w 1066. Henryk jednak, zamiast wsiąść na pokład ze swą świtą, oddał jednostkę do dyspozycji synowi. W podróż z Wilhelmem zabrało się 300 osób, w tym 140 rycerzy, 18 arystokratek i wielu spadkobierców wielkich posiadłości w Anglii i Normandii. 
Jak głoszą podania, jeszcze przed wypłynięciem na pokładzie „Białego statku” odbywała się niezła bibka. Wino lało się strumieniami, a kilku duchownych, którzy przybyli, żeby pobłogosławić okręt, bez skrupułów wykopano z pokładu w czasie pijackiej burdy. Z powodu imprezy a także, jak można przypuszczać, niedyspozycji następcy tronu, rozkaz wypłynięcia wydano z opóźnieniem – a dokładnie wieczorem 25 listopada. I tu nastąpił pewien casus znany już z najnowszej historii Polski – mianowicie Wilhelm widząc, że inne statki są daleko przed nim, kazał ruszyć za nimi w pościg. Którego nie przerwano z powodu mroku ani kiepskiej pogody. Wystarczyła chwila nieuwagi i „Biały statek” uderzył w skałę i się rozpadł. Szczątki okrętu wraz ze wszystkimi, którzy byli na pokładzie, błyskawicznie pochłonęło morze. Przeżyła jedna osoba. Był to rzeźnik z Rouen o imieniu Berold. który znalazł się na pokładzie, by… zbierać długi należne mu od szlachetnie urodzonych podróżników. Rzeźnika uratowało jego charakterystyczne odzienie – mężczyzna miał na sobie wypchane skóry baranie, które zadziałały jak kamizelka ratunkowa, chroniąc rzeźnika przed hipotermią. Ostatecznie ocaleńca wyłowili rybacy. 


Na tym jednak liczba ofiar katastrofy się nie skończyła. Co prawda właściciela statku na pokładzie nie było, ale gdy rano dowiedział się, że Biały statek zatonął, a następca tronu zginął, sam skoczył do morza i się utopił, aby uniknąć gniewu Henryka I.
Śmierć Wilhelma Adelina miała bardzo poważne skutki dla całego państwa. Zgodnie z ówczesnym prawem, kobieta nie mogła dziedziczyć tronu, a jedynym żyjącym dzieckiem Henryka, jak pamiętamy, była Matylda. Król miał już 52 lata i narodziny kolejnego następcy tronu stały się, hmm, problematyczne. Co nie oznacza, że Henryk I nie próbował. Już w następnym roku ożenił się z 18-letnią wówczas Adelajdą, ale do swojej śmierci w 1135 nie spłodził już legalnego męskiego potomka. Co więc mu pozostało? Ano groźba, prośba i perswazja. Przed śmiercią król  wymusił na baronach obietnicę, że uznają Matyldę za władczynię. Jednak dziewczyna nie miała zbyt wielu popleczników, ze względu na swoje małżeństwo z hrabią Godfrydem V Andegaweńskim. Prowadzono w tym samym czasie rozmowy z wnukiem Wilhelma Zdobywcy, hrabią Tybaldem II, ale w efekcie zamachu stanu ostatecznie przejął tron inny wnuk, Stefan z Blois. Co nie skończyło się dobrze, bo zapoczątkowało okres tzw. Anarchii, czyli  wojny domowej zakończonej dopiero w 1153 traktatem z Wallingford i śmiercią Stefana z Blois w 1154.


Do dziś jednoznacznie nie ustalono przyczyn katastrofy. To, że Biały statek wpadł na skały przypisuje się temu, że wszyscy na pokładzie, wliczając załogę, byli kompletnie pijani. Nie brakowało głosów, że przyczyną było już wspomniane wykopanie z pokładu duchownych, którzy mieli pobłogosławić jednostkę. A francuski kronikarz, Wilhelm z Nantis, żyjący jakis wiek później twierdził wprost, że katastrofę jako karę na siebie sprowadzili sami pasażerowie i członkowie załogi, dopuszczając się grzechu sodomii.

 

Tagi: Henryk I, Biały statek, katastrofa, Wilhelm Adelin
TYP: a3
0 0
Komentarze
TYP: a2

Kalendarium: 19 July

Wyruszyła śladem swojej poprzedniczki z 1957 r. (tratwa Nord) - tratwa "Nord-bis" z Kapitanem Andrzejem Urbańczykiem i zmieniającą się po drodze załogą. Po dotarciu do Gotlandii i 25 dniach żeglugi tratwa powróciła do Gdańska.
środa, 19 lipca 2006
W Gdyni rozpoczął się kolejny zlot żaglowców The Cutty Sark Tall Ship's Race.
sobota, 19 lipca 2003
Z przystani AKM w Gdańsku wyruszył niewielki (niecałe 8 m długości) jacht "Probus" z Kapitanem Jerzym Cołojewem z dwoma przyjaciółmi w rejs na Szetlandy, Wyspy Owcze; mały jacht powrócił do domu, po przebyciu około 2500 Mm w ciągu 777 godzin.
poniedziałek, 19 lipca 1971
Opuściło Świnoujście "Roztocze" z Kpt. Ziemowitem Barańskim, wychodząc w zakończony powodzeniem rejs na Wyspy Owcze.
poniedziałek, 19 lipca 1971