TYP: a1

Różowa pantera... no, prawie

piątek, 28 lutego 2020
Anna Ciężadło

Kolor różowy można albo kochać (szczególnie kiedy jest się sześcioletnią dziewczynką), albo nienawidzić. Wydaje się zresztą, że przyroda sama ma wątpliwości co do tej barwy, bowiem zwierzęta o intensywnie różowym kolorze trafiają się w naturze stosunkowo rzadko. Dlatego też nurek, który zauważył różową (i to bardzo, bardzo różową) mantę, w pierwszej chwili był przekonany, że... zepsuł mu się aparat.

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Its pink manta kind of monday today. The only pink manta in the whole world can be found cruising the shallow waters around lady elliot from time to time, around 8 times in 8 years i think is more like the odds ;) . . . . . #thisisqueensland #seeaustralia #southerngreatbarrierreef #nikonaustralia #gbrmarinepark #australiangeographic #ladyelliotislandecoresort #underwaterphotography #ocean #oceanvision #discoverocean #ausgeo #qldparks #aquatech_imagingsolutions #madeofocean #freedive #natgeowild #natgeoyourshot #natgeoau #aussiephotos #ig_australia__ #natgeo #ourblueplanet #padi #australia_shotz #abcaustralia #oceanconservancy #underwater_is_life #snorkel.around.the.world #naturephotographer

Post udostępniony przez Kristian (@kristianlainephotography)


No tak, Australia

 

Czego można się spodziewać po kontynencie, gdzie pająki są wielkości kotów, a ludzie chodzą do góry nogami? Na pewno nie różowych mant. A jednak.

Kilka dni temu niejaki Kristian Laine nurkował w pobliżu wyspy Lady Elliot w Australii, licząc, że uda mu się zrobić jakieś fajne ujęcia Wielkiej Rafy. I udało się; można wręcz powiedzieć, że efekty przeszły najśmielsze oczekiwania.


Pierwszym ciekawym widokiem, na jaki natknął się nurek, był tzw. manta train, czyli... no, zaloty płaszczek. Ogólnie rzecz biorąc polegają one na tym, że pani mantowa ucieka (ale nie za szybko), a kilku panów ją ściga.


Chcąc uwiecznić tę akcję, Kristian skoncentrował się na aparacie i zamiast patrzeć na zwierzaki, skupił wzrok na wyświetlaczu. W pewnej chwili ekranik pokazał różową mantę. Nurek przyznaje, że wcześniej nie miał pojęcia, iż te zwierzęta mogą występować w takim umaszczeniu, dlatego był pewien, że po prostu zepsuł mu się aparat. Mimo to zrobił kilka zdjęć, licząc, że może coś jednak z nich wyjdzie, a awaria dotyczy tylko wyświetlacza, a nie całego urządzenia.
 

Gwiazdor

Różowa manta (i to, o zgrozo, samiec) zupełnie nie przejęła się obecnością paparazzo i kontynuowała zaloty, pływając majestatycznie za samicą. Co więcej, Kristian twierdzi, że zwierzę z całą pewnością zarejestrowało jego obecność, bowiem spojrzało mu prosto w oczy, a nawet wydawało się... uśmiechać (chociaż to już chyba lekka nadinterpretacja).

 

Faktem jest, że manty to niezwykle inteligentne i ciekawskie stworzenia, chętnie podpływające do ludzi. Niestety, akurat ta cecha może już wkrótce sprowadzić na nie zgubę, ponieważ często padają ofiarą kłusowników, szczególnie w krajach azjatyckich, gdzie uchodzą za afrodyzjak.

Kiedy Kristian powrócił na ląd, natychmiast sprawdził efekty swojej sesji fotograficznej i, jak sam przyznaje, „szczęka mu opadła”. Zdał sobie bowiem sprawę, że udało mu się uwiecznić niezwykle rzadką różową mantę, nazywaną... Inspektor Clouseau.
 

Dziwak

Podwodnego Inspektora Clouseau po raz pierwszy zaobserwowano w 2015 roku. Rok później na łamach National Geographic ukazał się artykuł na jego temat. Specjaliści debatowali w nim nad przyczynami tak niezwykłego ubarwienia. Wykluczono wszelkie infekcje czy choroby, a także oryginalną dietę.

 

Ten ostatni pomysł wydawał się całkiem sensowny, bo np. flamingi zawdzięczają swoje różowe piórka menu bogatemu w skorupiaki. To właśnie z nich czerpią czerwony barwnik, astaksantynę. Flaming, który zmieniłby przyzwyczajenia żywieniowe, stałby się śnieżnobiały. Co w takim razie sprawia, że manta jest intensywnie różowa? Tego nadal nie udało się ustalić, ale obecnie rozważana teoria zakłada, iż jest to rzadka mutacja genetyczna, zwana erytrizmem.


Inspektor Clouseau jest już dorosły i w dodatku całkiem spory. Skoro udało mu się przetrwać w środowisku naturalnym, to oznacza, że różowa barwa nie jest dla niego żadnym problemem. A jeśli w dodatku wygrał w zawodach (pamiętacie, manta train), może się okazać, że wkrótce na świecie pojawi się więcej różowych mant. Szczerze mu kibicujemy.

Tagi: manta, ryba, natura
TYP: a3
0 0
Komentarze