TYP: a1

Forpik – a może skrajnik?

środa, 4 lipca 2018
Anna Ciężadło

Czym właściwie jest forpik? Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest prosta i jednoznaczna; podobnie, jak granice forpiku oraz pełnione przez niego funkcje.

Definicja

Pytając niezawodnego Wujka Google, dowiemy się, iż forpik jest wodoszczelny, znajduje się na dziobie i że przykryty jest pokładem. Wujek dodaje jeszcze, zresztą całkiem słusznie, że w przypadku różnych jednostek forpik może przyjmować różne formy, a mianowicie:

 

  • Może być po prostu fragmentem kadłuba, zaczynającym się na dziobie, a kończącym na pierwszym elemencie konstrukcyjnym. W rzeczywistości jest to raczej namiastka forpiku, jaka występuje głównie na łódeczkach nikczemnych rozmiarów. Wcale nie musi być fizycznie oddzielona od pozostałych obszarów, czyli śródokręcia i achterpiku. Zresztą, stosowanie takich szumnych nazw ma tu raczej znaczenie, hmmm, propagandowe – może bowiem zasugerować światu, że malutka łupinka, jaką płyniemy, jest właściwie takim kompaktowym okrętem. No, prawie.

     

  • Forpik może również mieć formę pomieszczenia (niekoniecznie dużego), umieszczonego na dziobie. Tego typu rozwiązanie znajdziemy na trochę większych jednostkach, czyli takich, na których już nie wstyd pokazać się znajomym. Forpik zwykle pełni jakąś użyteczną funkcję (może na przykład być sypialnią, żagielkoją, magazynem bosmańskim, a jeśli lubimy życie na krawędzi – nawet kingstonem). Byłoby zatem miło móc zgrabnie dostać się do niego, a następnie ponownie odseparować go od reszty jednostki – i do tego właśnie celu służy forluk, czyli umieszczony w forpiku, zamykany właz.

    Na tym jednak nie koniec: ponieważ taki forpik jest wodoszczelny, po zamknięciu forluku pełni on jeszcze jedną istotną rolę, a mianowicie - chroni jednostkę przed zatonięciem, a w każdym razie znacząco je utrudnia.

 

  • Forpik może też być odrębnym przedziałem, fizycznie odseparowanym od reszty świata. Na dużym statku zaczyna się on dziobnicą, a kończy pierwszą grodzią, noszącą również nazwę grodzi... zderzeniowej. Powiało grozą? I bardzo słusznie. Na większych jednostkach taki forpik może być nawet częściowo wypełniony betonem, co ma za zadanie wzmocnienie konstrukcji jednostki oraz odpowiednie jej zbalastowanie. Może także, chociaż nie musi, mieścić w sobie zbiornik wody balastowej.

    Natomiast na trochę mniejszych, ale wciąż dorosłych jednostkach, forpik zaczyna się dziobnicą a kończy na pierwszej obręczy wręgowej. Taki forpik może pełnić funkcję schowka na liny, kotwice czy odbijacze, ale może też stanowić po prostu niezatapialną komorę, wypełnioną pianką poliuretanową albo mieszczącą szczelny zbiornik powietrza.

 

Po co statkowi forpik?

Po to, po co słoniowi trąba – żeby się tak nagle nie zaczynał. Jeśli jednak doczytaliście aż dotąd, to wiecie już, że forpik ma przede wszystkim chronić jednostkę. Jeżeli zatem dojdzie do jakiejś przykrej sytuacji, np. kolizji z inną jednostką czy nabrzeżem, forpik ma przyjąć to na klatę i nie dopuścić do zatopienia statku. A to, że przy okazji bywa też graciarnią, sypialnią, czy schowkiem na piwo, to już zupełnie inna bajka.

 

Ciekawą fuchę mają forpiki umieszczone na łodziach podwodnych; pełnią bowiem znaczącą rolę w procesie zanurzania i wynurzania takich jednostek. Jest to możliwe dzięki systemowi klap i odwietrzników, zamontowanych w forlukach. Podczas zanurzania są one otwierane, dzięki czemu forluk może w sposób kontrolowany nabierać wody i tym samym zapewniać jednostce tzw. pływalność ujemną, jakkolwiek to brzmi. Kiedy natomiast łódź chce ponownie się wynurzyć, klapy zbiorników w forluku pozostają otwarte, natomiast odwietrzniki są zamknięte, dzięki czemu powietrze wtłaczane jest do forluku. Powoduje to powstanie swoistej poduszki powietrznej, która wypycha dziób jednostki z wody.


 

Okolice forpiku

Jak już wiemy, forpik od góry przykryty jest pokładem, czyli dekiem. A ponieważ jest to dek nad forpikiem, fachowo powinno nazywać się go fordekiem. Tu jednak napotykamy na pewną trudność, ponieważ stąpając po pokładzie, nie zawsze mamy świadomość tego, w którym dokładnie miejscu kończy się forpik - a zatem i fordek.

Chcąc zatem uniknąć nieporozumień oraz zbędnych dyskusji natury teoretycznej, przyjmuje się, iż fordek zawsze kończy się na wysokości pierwszego masztu – niezależnie od tego, dokąd w rzeczywistości sięga ukryty pod nim forpik.

 

Etymologia

Etymologia słowa forpik jest znacznie prostsza, niż funkcje, jakie przyszło mu pełnić. Słówko to stanowi bowiem bezpośrednie zapożyczenie, żeby nie powiedzieć, prymitywny transfer, z języka angielskiego, w którym zapisuje się go jako forepeak.

 

Wyraz ten jest z kolei połączeniem dwóch innych słówek, a mianowicie: przedrostka fore, oznaczającego „przed” przed oraz słówka peak – czyli szczyt, dziób, albo pik.

 

Co prawda, puryści językowi upierają się, iż wcale nie musimy w tym przypadku używać obcego zapożyczenia, ponieważ istnieje polskie określenie forpiku: skrajnik dziobowy.

Prawda jest jednak taka, że człowiek jest istotą z natury leniwą, która przejawia wyraźną tendencję do upraszczania sobie życia. Dlatego właśnie nikt z nas nie mówi już „sobota i niedziela”, skoro można powiedzieć „weekend”. I dlatego skrajnik dziobowy skazany jest na wymarcie w potocznym języku. Na dłuższą metę może co najwyżej przetrwać w rezerwatach, jakimi są... hasła do krzyżówek; sorry. To znaczy, bardzo nam przykro.

 

 

 

 

Tagi: forpik, pokład, słownik
TYP: a3
0 0
Komentarze
TYP: a2

Kalendarium: 20 listopada

Z Southampton wystartowała do rejsu non stop dookoła świata, ale ze wschodu na zachód, na jachcie "Aviva" Dee Caffari; wcześniej na tym samych jachcie była skipperem w regatach Global Challenge (2005 r.).
niedziela, 20 listopada 2005