TYP: a1

Vicky Smirli "Podróżnik w kuchni"

sobota, 8 października 2011
Kinga Rzucidło
Podróżować to żyć. Podróże pomagają poznawać nowe miejsca, lepiej zrozumieć kulturę, tradycje i obyczaje danego kraju. Ale to nie wszystko. Podróże otwierają kulinarne okno na świat, obiecując smakoszom przygodę po smakach i zapachach różnych regionów. Podróżując mamy okazję odkrywać tajemnice kuchni innych państw i zasmakować w potrawach dotychczas nam nieznanych.

Niestety, nie zawsze mamy możliwość pojechać na upragnione wakacje, a niektóre z wartych zobaczenia miejsc nadal pozostają w sferze naszych marzeń. Z pomocą przychodzi Vicky Smirli, która w swej kulinarnej książce „Podróżnik w kuchni” serwuje nam namiastkę podróży, tej kulinarnej, po smakach i zapachach.

Pięknie wydany, bogato ilustrowany kulinarny przewodnik obiecywał poznanie 12 krajów i zasmakowanie w kuchni europejskiej i orientalnej. Z wielkim zainteresowaniem przystąpiłam do lektury. Odkrywając jej oryginalne, nieszablonowe wnętrze, nie mogłam ukryć zachwytu. Bo „Podróżnik w kuchni” to nie tylko kilkadziesiąt przepisów zaopatrzonych skąpym komentarzem, to coś znacznie, znacznie więcej. Stajemy przed szansą poznania tradycji danego kraju, nie tylko od kuchni. Autorka dzieli się z nami zwyczajami panującymi w Anglii, Szwecji, Egipcie czy Indiach, wzbogacając cenne informacje o własne wskazówki czy uwagi. I tak poznamy między innymi legendy francuskiej gastronomii, dowiemy się o hiszpańskiej tradycji bitwy na pomidory, prześledzimy japońską ceremonię parzenia herbaty.

Wstęp każdego z kulinarnych światów zaopatrzony jest w historię danego kraju. Po lekturze „Podróżnika w kuchni” nieobce będą nam losy rdzennych mieszkańców Meksyku i ich wpływ na ukształtowanie się tamtejszej kuchni, poznamy legendy francuskiej gastronomii, historię curry i chociażby tradycje związaną z obchodzeniem świąt w Chinach. Informacje uzupełniają liczne kulinarne cytaty (szwedzkie przysłowie „Deszcz ożywia trawę, wino ożywia rozmowę” czy przysłowie ludowe Turcji „Myśl o tym co karmisz, nie o tym co jesz”) jak i ciekawostki, dzięki którym odkryjemy, kto na włoskie stoły wprowadził „szatańskie narzędzie” czyli widelec, skąd wziął się w Anglii ruch lewostronny i dlaczego Hodża zapomniał o Koranie.

Bogatsza o cenne wiadomości dotarłam do kresu podróży i przystąpiłam do najprzyjemniejszego punktu kulminacyjnego, jakim było przygotowywanie potraw. Zabawne, za sprawą jednego obiadu rozsmakowałam się w kilku krajach jednocześnie. Kulinarną przygodę rozpoczęłam od pysznego w smaku Andaluzyjskiego Gazpacho, by z drugim daniem przenieść się do pełnej słońca Turcji, gdzie prym wiódł przyrządzony pod wpływem jesiennego grillowania Szisz kebab. Z deserem wybrałam się w daleką podróż, do serca Azji. Przyznam się szczerze, chińskie smażone banany, choć aromatyczne, nie wpasowały się w mój kulinarny gust. Bardziej preferuję te w naleśnikowym cieście niż z podaną w przepisie bułką tartą.

„Podróżnik w kuchni” to swoista mekka kulinarna, która sprosta wymaganiom nawet najbardziej wybrednych smakoszy. Wśród przeszło 160 przepisów znajdują się proste, niedrogie i łatwe w przygotowaniu potrawy jak np. raita ogórkowa, deser ryżowy czy kulki marchewkowe jak i niezwykle wykwintne, wyszukane dania typu egipska Koubeba, szwedzka wymyślna Zupa rybna czy orientalne indyjskie Lody szafranowe. Miłośników trunków z pewnością ucieszy receptura na Likier z granatów, Sangrię czy słynną meksykańską Margaritę.

„Podróżnik w kuchni” stanowi idealną alternatywę, urozmaicenie naszych rodzimych potraw. Gorąco polecam, dla odmiany czasem warto przyrządzić regionalne dania z różnych zakątków Europy i świata.

autor: Vicky Smirli
tytuł: „Podróżnik w kuchni”
wydawnictwo: Pascal
rok wydania: 2009
ilość stron: 240
cena z okładki: 39,90 zł
TYP: a3
0 0
Komentarze
TYP: a2

Kalendarium: 23 October

W Krakowie odbył się pierwszy festiwal pieśni żeglarskiej "Shanties"; organizatorem festiwalu był Młodzieżowy Klub Morski "Szkwał". Festiwalowy konkurs wygrał zespół Jerzego Pawełczyka - "Yogiego", głównego inicjatora imprezy.
piątek, 23 października 1981
Dr David Lewis na stalowym slupie "Ice Bird" wyruszył z Sidney w samotny rejs dookoła Antarktydy. Po awarii (wywrotce i złamaniu masztu i wielu innych uszkodzeniach jachtu) pod awaryjnym ożaglowaniem dotarł do amerykańskiej stacji polarnej Palmer. W nastę
poniedziałek, 23 października 1972