TYP: a1

Sokole oko - jak wybrać dobrą lornetkę na jacht?

wtorek, 19 lipca 2016
Anna Ciężadło
Z żeglarskich anegdotek:

- Co widać z prawej?
- Sześciowiosłową łódź, panie kapitanie!
- Co widać z lewej?
- Sześciowiosłową łódź, panie kapitanie!
- Co widać przed dziobem?
- Sześciowiosłową łódź, panie kapitanie!
- Bosmanie, zdejmijcie tego karalucha z lornetki...


By Stanislas PERRIN - Praca własna, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1630316


O tym, że dobrze jest widzieć, dokąd płyniemy, a nawet być w stanie określić precyzyjnie, czy na skale przed nami siedzi syrena, czy teściowa, nie trzeba nikogo przekonywać. Lornetka na jachcie być musi – co nie znaczy, że ma to być byle jaka lornetka, kupiona okazyjnie na bazarku. Zanim jednak popadniemy w drugą skrajność i zaciągniemy kredyt na 30 lat, by kupić taką „naprawdę porządną”, przyjrzyjmy się, jakie warunki powinna spełniać, aby kredyt wart był naszej hipoteki.


Wszędobylska woda

Tak się składa, że na rejsie bywa dość mokro – nawet przy idealnej pogodzie i małych przechyłach, rzeczy lubią w tajemniczy sposób nasiąkać wilgocią. Oznacza to, że nasza lornetka podzieli los innych przedmiotów i również będzie stale przebywać w wilgotnym środowisku, które okazjonalnie może okazać się zupełnie mokre, gdy jakiś niegramotny żeglarz upuści ją do wody. I niezupełnie pomoże fakt, że wrzucimy go zaraz po niej.

Pierwszym i najważniejszym parametrem, jaki powinniśmy sprawdzić przed zakupem, jest więc wodoszczelność. Hermetyczna konstrukcja lornetki ma nie tylko ochronić ją przed wodą – ma chronić przed SŁONĄ wodą. A jaka to różnica? Zasadnicza. Chlorek sodu, zawarty w morskiej wodzie, lubi bowiem krystalizować (tak właśnie kraje śródziemnomorskie, pozbawione Wieliczki, pozyskiwały, a nawet nadal pozyskują, sól). Kryształki soli, jeśli wraz z wszędobylską wodą dostaną się do wnętrza lornetki, mogą sprawić, że precyzyjny mechanizm nastawiania ostrości zupełnie się rozkalibruje - a wtedy żegnaj, ostry obrazie.

Co by tam upchać do środka?

Skoro nasza lornetka będzie taka super szczelna, to co będzie w środku niej? Może nic? Niestety, w ziemskich warunkach uzyskanie próżni jest praktycznie nieosiągalne - przynajmniej tak uczą nas na fizyce; a może po prostu nikt nie wie, jak to zrobić?
W każdym razie, jeśli pozwolimy, by w lornetce mieszkało powietrze (czyli mieszanina gazów), to zawsze będzie ono zawierało jakąś ilość pary wodnej – a nie po to płacimy za hermetyczny sprzęt, by bezczelnie parował nam od wewnątrz. Dlatego, najlepszą metodą, by uniknąć zaparowanych od środka szkieł, jest wypełnienie wnętrza lornetki innym gazem – a konkretnie azotem. Jak widać, przydaje się on nie tylko do pompowania opon, ale też może sprawić, że zobaczymy przez naszą wspaniałą lornetkę coś innego, niż tylko mgłę.

Więcej światła!

Ludzkie oko jest fascynującym aparatem, ale ma swoje ograniczenia – na przykład, niespecjalnie widzi po zmroku. Wynika to z faktu, że obraz, jaki rejestrujemy, odbierany jest przez dwa typu receptorów: czopki i pręciki. Pierwsze odpowiadają za widzenie kolorów i usytuowane są w centralnym miejscu oka, mniej więcej na wprost źrenicy. Pręciki natomiast odpowiadają za widzenie monochromatyczne, ale przy gorszym świetle i rozmieszczone są na obrzeżach (dlatego właśnie słabiej świecące gwiazdy lepiej widzimy kątem oka, niż patrząc na wprost). Pręcików mamy znacznie mniej, niż taki na przykład kot i właśnie dlatego on widzi, że w nocy zrzuca nam wazon na głowę, a my zauważamy obecność kota i wazonu dopiero wtedy, gdy już w nas walnie.

Słabe oświetlenie sprawia, że stajemy się bezbronni nie tylko wobec wrednych futrzaków, ale również wobec skał, raf i innych niespodzianek. Dlatego warto zwrócić uwagę, by lornetka pokazywała jak najjaśniejszy obraz. Parametrem, który o tym decyduje, jest tzw. średnica wyjściowa – najlepiej, aby lornetka posiadała taką średnicę wyjściową, jak ma źrenica ludzkiego oka - ok. 5, 7 mm.

Szerokie horyzonty

Bardzo istotnym parametrem jest też możliwie szerokie pole widzenia, co pozwala na jak najszybsze zlokalizowanie na widnokręgu interesujących nas punktów (na przykład wielkiego, żółtego M w portowym miasteczku, oznaczającego tradycyjnie zdrową, amerykańską żywność).

Szerokie pole widzenia jest szczególnie ważne przy wysokiej fali, bowiem wtedy możemy nieć tylko sekundy na zlustrowanie brzegu, a przeoczenie jakiegoś istotnego elementu (niekoniecznie tawerny, ale na przykład skał albo boi), może kosztować nas sporo nerwów i zdrowia. Praktycy twierdzą, że optymalne pole widzenia dla jachtowej lornetki powinno wynosić co najmniej sześć stopni – ale może też być szersze. Nie warto jednak przesadzać z tym parametrem, bowiem pamiętajmy, że im szersze pole widzenia, tym mniejsze powiększenie, warto więc ustalić tu jakiś złoty środek i się go trzymać.

Ergonomia

A skoro o trzymaniu mowa – pamiętajmy, że lornetka to przedmiot, którego często będziemy używać w warunkach, gdy nam się śpieszy, jesteśmy zmęczeni, głodni, po twarzy chlasta nam deszcz, a morze majta nam łódką na wszystkie strony (taaak, żeglarstwo, to czysta przyjemność :)). Takie warunki też się zdarzają, dzięki czemu później doceniamy piękne, spokojne morze i mamy o czym opowiadać po powrocie do domu.

Wracając jednak do ergonomii – pamiętajmy, że lornetka powinna być nie tylko odpowiednia pod względem parametrów, ale też możliwie lekka i wygodna w użyciu, bowiem często zdarza się tak, że sternik jedną ręką trzyma koło sterowe, a drugim lornetkę. Jeśli więc będzie to toporna, ciężka lorneta, odziedziczona po dziadku z Armii Czerwonej, to bardzo szybko zwiędnie mu ręka (sternikowi oczywiście; dziadek, skoro przetrwał służbę w ruskiej armii, przetrwa wszystko) – i kto nas wtedy dowiezie do domu?

Tagi: lornetka
TYP: a3
0 0
Komentarze