TYP: a1

Joshua Slocum i krewetki z grilla

sobota, 24 września 2011
MZ

„Spray” w pobliżu Nowej Kaledonii napotkał jeden z nawiedzających tę okolicę silnych sztormów. Slocum, mając pełne zaufanie do swojego jachtu, po prostu położył go w dryfie. Na maszcie pozostawił jeno mały skrawek płótna. Mimo wysokich fal, stateczek jak kaczka trzymał się na wodzie, pokład o dziwo pozostawał prawie całkiem suchy.

W tym samym czasie na francuskim parowcu przepływającym w pobliżu w kajutach było wody po kolana. Pasażerowie tego statku po przybyciu do Sydney ofiarowali kapitanowi sakiewkę złota w podzięce za uratowanie życia.

Tymczasem po ucichnięciu sztormu Slocum postawił większość żagli, ominął niebezpieczne skały Seal Rocks i po długim, dosyć uciążliwym halsowaniu przypłynął do Newcastle. Tam czekało go uroczyste powitanie. Pojawił się jako pierwszy konsul Stanów Zjednoczonych, pan Brown. „Spraya” zwolniono z wszelkich opłat, po czym po kilku dniach odpoczynku Joshua i jego jacht pożeglowali wzdłuż brzegu w kierunku Sydney. „Spray” dotarł tam 10 października 1896 roku. W Sydney jacht Slocuma i on sam stali się niezwykłą atrakcją. Przez pokład przewinęło się mnóstwo gości. Wśród tych tłumów pojawił się także młody chłopak, który chciał uścisnąć rękę dzielnego żeglarza.

- Dzień dobry panu - powiedział - Jestem pełen podziwu dla pańskiego wyczynu, taka samotna żegluga dookoła ziemi to coś niezwykłego.

Slocum wyczuł w angielszczyźnie chłopca obcy akcent - Jak się nazywasz chłopcze i skąd jesteś?

- Nazywam się Tomek Wilmowski i jestem z Polski, łowimy tu z ojcem różne zwierzęta do niemieckiego ogrodu zoologicznego.

Slocum nigdy nie słyszał o takim kraju, ale nie udało mu się niczego więcej dowiedzieć, bowiem w tym momencie został poproszony na uroczysty obiad wydany na jego cześć przez kapitana Fishera, dowódcę HMS „Orlando”. Przyjęcie na okręcie rozpoczęto od podania smakowitych szaszłyków z krewetek smażonych na grillu.

Krewetki z grilla

Świeże krewetki zdecydowanym ruchem pozbawiamy głowy i obieramy z pancerzyków. Ostrym nożykiem nacinamy delikatnie grzbiet i usuwamy jelito, czyli ciemną strunę widoczną na grzbiecie. Czynimy to z ostrożnością, aby jelita nie przerwać. Teraz tak przygotowane krewetki nabijamy na cienkie patyczki. Powinno się na takich patyczkach znaleźć kilka sztuk. Takie szaszłyki kładziemy na rozgrzanej patelni grillowej lub na grillu płytowym. Krótko smażymy z obu stron. Wystarczy wyczekać do momentu, gdy pod wpływem temperatury zmienią kolor z szarego na lekko różowy. Podajemy z różnymi dipami, najczęściej zrobionymi na bazie majonezu.

TYP: a3
0 0
Komentarze