TYP: a1

Kto chroni morskie granice

piątek, 8 grudnia 2017
Monika Frenkiel

Ze Strażą Graniczną zazwyczaj kojarzą nam się panowie (i panie) zabierający nam butelkę wody za lotniskowymi bramkami. I tak jakbyśmy zapominali, że morze to też pewna granica. Tutejsi pogranicznicy mają co robić, bo podobnie jak ciężarówki czy autokary łódki pełnią rolę przemytniczych walizek, przeważnie dla tytoniu, choć zdarzają się i przemyty spektakularne, np. bursztynu (w ubiegłym roku na jednej z łódek znaleziono niemal 300 kilogramów bałtyckiego złota). Nie wspominając o łapaniu rybaków na nielegalu, wyławianiu nieoznakowanych sieci czy ratowaniu zagubionych wodniaków.

[t][/t] [s]Fot. MOSG[/s]


Granica na morzu
Jeśli myślicie, że wchodząc po kolana w zimne wody Bałtyku znajdujecie się poza krajem, musimy was zmartwić. Nasza morska granica przebiega na linii 12 mil morskich od wybrzeża. I jest całkiem długa, bo wynosi 395,31 km. Jednak nie tylko tym kawałkiem zajmują się funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej. Pod ich opieką znajduje się jeszcze odcinek granicy rozgraniczającej morze terytorialne z Niemcami (22,22 km), odcinek granicy rozgraniczającej morze terytorialne z Rosją (22,21 km), odcinek granicy morskich wód wewnętrznych na Zalewie Wiślanym (10,21 km), na Jeziorze Nowowarpieńskim i Zalewie Szczecińskim (20,16 km) oraz dwa kawałki granicy lądowej – maleńki fragmencik z Rosją (0,85 km) oraz z Niemcami (168,91 km). Łącznie to 639,87 km, co stanowi 18 proc. całkowitej długość granicy. Oprócz tego MOSG chroni także  12-milowy pas wód terytorialnych i polską wyłączną strefę ekonomiczną, co na morzu stanowi obszar 32 tys. kilometrów kwadratowych. Mniej więcej tyle samo, ile wynosi terytorium Szwajcarii.  


Walka z przemytnikami 
Pierwsze formacje graniczne powstały już w 1918 roku a ochronę wybrzeża i polskiej granicy morskiej II Rzeczypospolitej zapoczątkowano z chwilą przejęcia Pomorza. Za symboliczną datę związaną powstania morskiej służby granicznej uznaje się akt zaślubin Polski z morzem dokonany w Pucku przez gen. Józefa Hallera - w lutym 1920 roku. 
Formacje chroniące granice wtedy były stricte wojskowe. Pierwszą był I Batalion Morski dowodzony przez kpt. mar. K. Jacynicza. Jednostka zapewniała ochronę granicy morskiej, początkowo w ramach Dowództwa Okręgu Generalnego Pomorze. Zanim jeszcze doszło do utworzenia Dowództwa Wybrzeża Morskiego w Pucku i Komendy Portu Wojennego (l marca 1920 roku), działały już na tym terenie agendy Marynarki Wojennej. Ich zadaniem było dostarczanie różnych informacji, niezbędnych do funkcjonowania woska na wybrzeżu. Żołnierzami obsadzono dwie placówki graniczne: w Dębkach i Kolibkach. Służbę pełniono też w terenie -  piesze i konne patrole nie tylko kontrolowały wybrzeże, ale i zbierały użyteczne informacje. 
W połowie lat 20. postanowiono, że ochroną granic II Rzeczypospolitej będą zajmowały się dwie formacje. Granicę południową, zachodnią i morską o długości 3 441 km powierzono w roku 1928 Straży Granicznej (SG), która miała ja chronić pod względem wojskowym, politycznym, gospodarczym i sanitarnym. Utworzono Komendę SG (później Komendę Główną SG) w Warszawie i pięć Inspektoratów Okręgowych SG w terenie.


Linia brzegowa wybrzeża morskiego liczyła wtedy ogółem ok. 147 km: brzeg Półwyspu Helskiego - 74 km, morze otwarte - 24 km i brzeg Zatoki Puckiej - 49 km. Granica morska (łącznie z Półwyspem Hel) stanowiła 3,9 proc. całości granic państwa. Granica na morzu przebiegała w odległości trzech mil morskich od linii brzegowej, więc w ramach obszaru naszego państwa znajdował się pas wód terytorialnych, który także należało chronić. Na wybrzeżu, podobnie jak na lądzie, odbywał się ruch graniczny pojazdów – przede wszystkim rozmaitych jednostek pływających handlowych, pasażerskich, rybackich, sportowych i żeglarskich,  a także samolotów i osób. Pracy było dużo, bowiem w pierwszych latach funkcjonowania Państwa Polskiego wiele osób trudniło się przemytem. Sprytni przemytnicy  wykorzystywali, to, że świeże struktury ochrony są nie do końca wydolne czy doświadczone. A ponieważ świeżo wyklute po latach przerwy państwo borykało się z nieustającymi problemami ekonomicznymi, w tym brakiem jednych i drożyzną innych towarów, więc przemytnicy mieli spore pole do popisu. Żeby z nimi walczyć, jednostki graniczne zaczęły wykorzystywać jednostki pływające. Najpierw były to typowe łodzie rybackie, a w latach 30. nowoczesne jednostki pływające. W 1932 roku do służby włączono trzy motorówki patrolowe - "Mazur", "Ślązak" i "Kaszub", oraz kuter pościgowy "Batory". 

[t][/t] [s]Fot. MOSG[/s]


Po 1945 roku
Po 1945 uznano, że polskich granic ma bronić formacja także wojskowa, w całości podporządkowana Ministerstwu Obrony Narodowej. 13 września 1945 roku naczelny dowódca WP wydał rozkaz nr 0245/Org. powołujący do życia Wojska Ochrony Pogranicza. Korzystając z – jakbyśmy to dzisiaj powiedzieli – dobrych praktyk, dalej wykorzystywano jednostki pływające, które później funkcjonowały w strukturach nadmorskich brygad WOP. W 1966 powołano 6 Brygadę Okrętów Pogranicza, która rok później przemianowała się na Morską Brygadę Okrętów Pogranicza (MBOP). 
W czasie 25 lat służby okręty pod zieloną banderą przepłynęły ponad 2,5 mln mil morskich. Podczas tych rejsów i dyżurów, według wojskowej nomenklatury,  rozpoznano m.in. 141 483 jednostki pływające i 63 293 jednostki obcych bander. okręty MBOP uczestniczyły także w 121 akcjach ratowniczych na morzu. W roku 1991 MBOP zakończyła swoją działalność. Z chwilą rozwiązania WOP (rozkazem z dnia 16 maja 1991r.), po utworzeniu nowej formacji strzegącej granicy, czyli Straży Granicznej północne krańce Polski zaczął chronić Morski Oddział Straży Granicznej.

[t][/t] [s]Fot. MOSG[/s]


Morski Oddział Straży Granicznej
Oczywiście, przemiany zachodzące w naszym kraju po 1989 roku nie pozostały bez wpływu na ochronę granic. Nowo powołana Straż Graniczna nie była już formacją wojskową, a raczej typu policyjnego. Stanowiła jednocześnie jednostkę administracji państwowej. Różniącą się nieco od urzędników administracji, bo SG jest umundurowana i uzbrojona. Polska Straż Graniczna przyjęła formę podobna do tej funkcjonującej w krajach państw zachodnich czy Europy Środkowo-Wschodniej.  
16 maja 1991 r. zorganizowano 13 oddziałów Straży Granicznej. Do bezpośredniej ochrony granicy utworzono 152 strażnice, a do kontroli ruchu granicznego w 172 przejściach granicznych - 55 granicznych placówek kontrolnych. Nieco później, bo 1 sierpnia 1991 r. powstał jeszcze jeden - Morski Oddział Straży Granicznej (MOSG). W jego skład weszły wtedy trzy dywizjony: Kaszubski w Gdańsku, Bałtycki w Kołobrzegu i Pomorski w Świnoujściu.  Do jej zadań, oprócz tych standardowych dla Straży Granicznej wszedł nadzór nad eksploatacją polskich obszarów morskich oraz przestrzeganiem przez statki przepisów obowiązujących na tych obszarach. Strażnicy mają także zapobiegać zanieczyszczaniu wód granicznych za co należy im się sława i chwała, bowiem na czystym Bałtyku zależy nam wszystkim. A nieoznakowanych sieci nie lubi żaden żeglarz. 

 

Tagi: straż graniczna, granica, sieci, bursztyn
TYP: a3
0 0
Komentarze