TYP: a1

Złom pełen gazu dryfuje po Morzu Śródziemnym. Czyj to problem?

środa, 18 marca 2026
Hanka Ciężadło

Wrak rosyjskiego gazowca Arctic Metagaz kontynuuje samotną podróż po Morzu Śródziemnym. Mimo sporych dziur w burtach utrzymuje się na powierzchni – i wcale nie jest to dobra wiadomość, bo w zbiornikach ma 60 000 ton LNG, plus 700 ton własnego paliwa. Rosjanie podkreślają, że to nie jest ich problem. Czyj zatem?

Jak to się zaczęło?

3 marca statek został poważnie uszkodzony przez eksplozję i pożar, jaki rozgorzał na jego pokładzie. Nie wiadomo, dlaczego do tego doszło. Gazowiec znajdował się wówczas na południe od Malty, w libijskiej części Morza Śródziemnego. Załoga (w tym kilku marynarzy z bardzo poważnymi oparzeniami) została uratowana przez przepływający statek i przewieziona do Libii. Tamtejsze władze początkowo zakładały, że Arctic Metagaz zatonął – okazało się jednak, że były w błędzie.

Statek niesiony prądami i wiatrem podryfował na północ. Początkowo zbliżył się do wybrzeży Malty, potem przemieścił w stronę włoskich wysp, później znów odpłynął w kierunku Malty, a ostatecznie zawrócił na południe i właśnie (18 marca) zbliża się ponownie do Libii. Służby wszystkich trzech krajów monitorują sytuację i wydają ostrzeżenia dla żeglugi.

Dlaczego to nie zatonie?

Jeden z maltańskich serwisów informacyjnych opublikował zdjęcia wraku. Widać na nich, że Arctic Metagaz ma duże dziury w obu burtach, jest wyraźnie przechylony i zanurzony zdecydowanie bardziej niż powinien – a mimo to utrzymuje się na wodzie. Zdaniem komentatorów jest to skutkiem konstrukcji jednostki: podwójny kadłub oraz przegrody dla systemów gazowych zatrzymały przedostawanie się wody do wnętrza – ale nie rozwiązały problemu, jakim jest ładunek statku.

Służby libijskie i maltańskie ostrzegają, że jednostka jest niestabilna. W każdej chwili może dojść do emisji gazu albo eksplozji. Jednostkom przepływającym w okolicy zaleca się utrzymywanie odległości co najmniej 6 mil morskich od wraku oraz zgłaszanie wszelkich zauważonych nieprawidłowości: wycieków paliwa, dymów itp.

Co dalej?

Specjaliści nazwali wrak „pływającą bombą ekologiczną”. Premier Malty zaapelował do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen o międzynarodową pomoc w rozwiązaniu tego problemu, który zagraża przecież nie tylko jednostkom maltańskim.

Przedstawiciele Malty rozmawiali też z operatorem Arctic Metagaz i władzami rosyjskimi. Niestety, jak powiedzieli: „nie udało się znaleźć trwałego rozwiązania”. Jak podaje Financial Times, Rosjanie mówią, że przepisy morskie zrzucają odpowiedzialność za usunięcie niebezpieczeństwa na państwa nabrzeżne. Domagają się też wszczęcia śledztwa w sprawie pożaru na statku, podejrzewając, że był to skutek ukraińskiego ataku.

 

Tagi: Arctic Metagaz, Malta, Libia, Rosja, wrak, Morze Śródziemne
TYP: a3
0 0
Komentarze
TYP: a2

Kalendarium: 18 marca

Urodził się Nathaniel Herreshoff, jeden z najlepszych konstruktorów dawnych żaglowców (zm. 02.06.1938 r.).
sobota, 18 marca 1848
Urodził się Kapitan Aleksander Bereśniewicz, senior polskiego żeglarstwa akademickiego; w latach trzydziestych ubiegłego stulecia pływał z generałem Mariuszem Zaruskim na s/y "Temida II" i "Zawisza Czarny", po wojnie prowadził pionierskie wówczas rejsy do
czwartek, 18 marca 1909