Na Mazurskim Szlaku cz.12. Miasteczko z innej bajki

wtorek, 22 października 2013
Tomasz Szymankiewicz
Słońce pomału wznosi się nad horyzontem, a na placu apelowym szkoły Bocianie Gniazdo w Rynie panuje pełna cisza. Kursanci stoją w szeregu i wszystkie oczy zwrócone są na banderę, która powoli wędruje w górę. Słychać dźwięk wybijanych szklanek. Pierwsza, druga, trzecia i czwarta – właśnie wybiła godzina ósma. Nowi adepci żeglarstwa zaczynają dzień wcześnie, aby jak najdłużej być na wodzie, zatem i my, stare matrosy, nie zostawajmy w tyle. Znów płyniemy na południe, tym razem naszym celem są Mikołajki.

mazury mapa ryn mikolajki stare sady
Choć przed nami zaledwie dwa jeziora, to jednak drogi wcale nie mało

Ryn żegna nas oddalającym się widokiem zamku przeglądającego się w tafli wody. Chyba właśnie o poranku najłatwiej jest zrozumieć miejscową legendę o pochodzeniu nazwy miasteczka. Według podania okazała warownia wznosząca się na wzgórzu pomiędzy dwoma ciągnącymi się po widnokrąg jeziorami przypominała braciom zakonnym inne zamki, które pozostawili nad wielką rzeką Niemiec – Renem. We wspomnieniach krzyżaków miejsca splatały się w jedno i imię starej rzeki zamieniło się w miano rozwijającej u podnóża zamku miejscowości.

Ryn Zamek
Zamek jak dawniej wznosi się nad wodami jeziora i masztami jachtów
Źródło: www.archimania.pl

Jezioro Ryńskie i jezioro Tałty leżą w jednej rynnie polodowcowej biegnącej od Rynu aż po Ruciane Nida. Oba jeziora mają typowe cechy jezior rynnowych, czyli spory skok głębokości blisko brzegu, dużą średnią głębokość (około 13 m) i zdecydowaną przewagę długości akwenu nad jego szerokością. Mielizny na jeziorach rynnowych można spotkać przede wszystkim w bezpośredniej bliskości brzegu, na żadnym z tych dwóch akwenów nie zobaczymy znaków kardynalnych. Jedyną mielizną, która może nas zwieść jest wypłycenie pomiędzy brzegiem a wyspą na wysokości wsi Rybikal. Wyspa ta jest czasem nazywana „Krowią Wyspą”, ponieważ dawniej wpędzano na nią bydło, zanim podnoszący się poziom wody ostatecznie odciął ten skrawek ziemi od brzegu.

Ryn
Jezioro Ryńskie – widok na wyspy i Zatokę Ruminek
Źródło: www.ryn.pl

Żegluga na jeziorze Ryńskim zazwyczaj przebiega spokojnie. Ruch na akwenie jest stosunkowo nieduży, rzadko mamy tu też do czynienia z większą falą. Po pokonaniu Ryńskiej Bramki i wpłynięciu na jezioro Tałty, akwen staje się szerszy, dzięki czemu nie odczuwamy dyskomfortu mimo rosnącego ruchu na jeziorze. Na wysokości wyjścia z kanałów, na zachodnim brzegu jeziora, znajduje się Stanica Żeglarska Stare Sady. Było to zawsze kameralne miejsce, pełne pamiątek i zdjęć starych Mazur. Niedawno zaszły tam duże zmiany, przystań zyskała nowy pomost i wyremontowane sanitariaty. Dla wielu bywalców coś się jednak w niej skończyło. Nie można już usiąść w starym zasiedziałym fotelu, w środku budynku dawnej szkoły i sięgnąć po ciekawe żeglarskie publikacje. Gdzieś podziała się część jabłonek i pies Chivas. Przystań dorównała nowoczesnością okolicy, ale straciła to, co ją wyróżniało – tradycje. Warto jednak zatrzymać się tu na obiad i sprawdzić czy spod nowej farby nie wyjrzy czasem trochę starej patyny.

 stanica wodna stare sady
Pomost Stanicy Stare Sady dawniej - teraz jest dłuższy i szerszy, a jachtów przy nim jakby mniej…
Źródło: www.panoramio.com

Po obiedzie kontynuujemy żeglugę na południe. Na zachodnim brzegu widać wiele różnych hoteli i pensjonatów, tym więcej, im bliżej jesteśmy Mikołajek. Przechodzimy bezpiecznie pod drutami wysokiego napięcia - zdecydowana większość jednostek nie musi tu kłaść masztu - i widzimy wielki budynek luksusowego Hotelu Gołębiewski. To niezawodny znak, że jesteśmy u celu naszej dzisiejszej żeglugi. Warto zatrzymać się tu za dnia. Cumowanie w porze dziennej jest darmowe, podobnie jak toalety i dostęp do prądu na kei, a podczas cumowania można wybrać się do Parku Wodnego Tropikana, aby zrelaksować się nieco po trudach żeglugi.

Hotel Gołębiewski Mikołajki
Hotel Gołębiewski stwarza dogodne warunki także dla turystów wodnych
Źródło: meteor-turystyka.pl

Dla tych, którzy szukają spokojnej przystani na noc, Hotel Gołębiewski jest dobrym rozwiązaniem. Opłata postojowa nie jest zbytnio wygórowana, wynosi 25 zł, a odległość do sklepów jest akceptowalna. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zrobić sobie pieszą wycieczkę do miasta. Jeśli jednak chcemy się zabawić i skorzystać z uroków portowego życia, to najlepszym miejscem będzie Wioska Żeglarska w samym centrum Mikołajek. A więc kładź, brachu, maszt – płyniemy dalej. Z położonym masztem przechodzimy pod trzema mostami. Mosty są szerokie i czasem kusi nas, aby przejść nie swoją stroną, pod innym przęsłem albo z dużą prędkością. To nie najlepszy pomysł, ponieważ bardzo często ruchu pod mostami strzeże motorówka patrolowa policji, a przy przystani Białej Floty ruch statków pasażerskich jest bardzo ożywiony. Pod kładką dla pieszych zakotwiczony jest charakterystyczny Król Sielaw, będący herbem miasta. Według legendy został on złapany przez rybaków z Mikołajek za to, że zrywał im sieci, ratując innych mieszkańców jezior.

Król Sielaw Mikołajki
Król Sielaw to właściwie rybia wersja Prometeusza :)
Fot. Sicherlich, źródło: pl.wikipedia.org

Gdy miniemy ostatni most, czas postawić maszt. Jesteśmy już niemal u celu, możemy teraz podziwiać najwspanialszą panoramę Mikołajek.

Mikołajki widziane z wody
Mikołajki widziane z wody
Źródło: www.mapofpoland.pl

Wioski Żeglarskiej nie sposób pomylić z jakimkolwiek innym portem. Cztery pomosty wychodzą w głąb jeziora, wygradzając miejsce dla cumujących jednostek. Keja najbardziej wysunięta w kierunku jeziora Śniardwy, to keja rezydencka. Do dyspozycji gości pozostają trzy pomosty, do których staje się na bojach. Miejsca do manewrowania jest bardzo mało, port jest ciasny i bardzo zatłoczony. Jeśli przypłyniemy późniejszym wieczorem to może zabraknąć dla nas miejsca. Zakładając jednak, że uda nam się stanąć, za postój zapłacimy 30 zł, dodatkową opłatę będziemy musieli uiścić za prąd – 15 zł, płatne są również sanitariaty. Poziomem hałasu z Wioską Żeglarską konkurować mogą tylko głośne keje w Sztynorcie. Co wieczór zaczyna się zabawa i picie, zarówno w knajpach, jak i kokpitach czy mesach. To chyba atmosfera tego miejsca wymusza rezygnację ze spokojnych planów na odpoczynek. Żeglarze się bawią. Żeglarze tańczą. Żeglarze piją. Wiele tu żeglarstwa bez ruszania tyłka z miejsc. Dziś niech króluje zabawa. Zwiedzać będziemy jutro.

Wioska Żeglarska Mikołajki
Wioska Żeglarska wieczorem
Źródło: www.zoe3city.org
TYP: a3
0 0
Komentarze
TYP: a2

Kalendarium: 5 June

W Sydney po 189 dniach żeglugi zakończyła rejs Kay Cotte na "First Lady". W historii żeglarstwa był to pierwszy kobiecy rejs dookoła świata bez zawijania do portów.
niedziela, 5 czerwca 1988
Start do Piątych Transatlantyckich Regat Samotnych Żeglarzy. Na mecie pierwszy był 79-metrowy "Club Mediterranee", ale po nim pojawili się na mecie dziesięciometrowy trimaran "The Third Turtle" z Michaelem Birchem i Kazimierz Jaworski na "Spanielu" (w kla
sobota, 5 czerwca 1976
Po 8 latach (2922 dni) zamknięcia z powodu wojny arabsko-izraelskiej otwarto ponownie Kanał Sueski.
czwartek, 5 czerwca 1975
Wyruszył w rejs z zamiarem dotarcia do Chicago na Wystawę Światową jacht "Dal" z Andrzejem Bohomolcem, Janem Witkowskim i Jerzym Świechowskim na pokładzie. Po drodze (na Bermudach) z jachtu zszedł Jan Witkowski.
poniedziałek, 5 czerwca 1933