TYP: a1

Przeminęło z wiatrem - wersja gdyńska

wtorek, 27 października 2020
Anna Ciężadło

Piękna, poszerzona wiosną plaża w Gdyni-Orłowie nie przetrwała konfrontacji z siłami natury. Sztorm bezlitośnie rozprawił się z inwestycją, na którą wydaliśmy, bagatela, 2,5 miliona złotych z publicznych pieniędzy. Jak do tego doszło, kto jest winny, a przede wszystkim – co będzie dalej?

Zróbmy sobie fajną plażę


Poszerzanie plaży wykonywano w marcu i kwietniu bieżącego roku. Na miejsce transportowano piasek, który został wybrany na skutek pogłębienia toru wodnego w Sopocie. Przywieziony materiał był deponowany pomiędzy wejściem 16 a 18. W efekcie powstał całkiem przyjemny kawałek plaży o szerokości 40 m.

Niestety, sztorm, jaki miał miejsce w zeszłym tygodniu, niemal całkowicie zniszczył inwestycję. Warto przypomnieć, że siła wiatru osiągała w porywach 10 w skali Beauforta. W tej sytuacji nic dziwnego, że w niektórych miejscach z naniesionego materiału prawie nic nie zostało. Są co prawda fragmenty, gdzie szerokość plaży nadal oscyluje w okolicy 40 m, ale są i takie (np. w okolicy molo w Orłowie), gdzie wynosi zaledwie 10 m.

Kto to wymyślił?

Projekt poszerzenia plaży był wspólnym pomysłem Poszerz Urzędu Morskiego w Gdyni oraz sopockiego magistratu. Idea była w zasadzie całkiem pozytywna – z roku na rok coraz więcej osób decyduje się na wypoczynek nad morzem, a obecnie, w czasach pandemii, szersza plaża oznacza większe możliwości zachowania dystansu społecznego pomiędzy wczasowiczami.

Warto też wspomnieć, że wiele plaż nad polskim morzem musi być regularnie poszerzanych. Niestety, jak przyznają pracownicy Urzędu Morskiego, jest to poniekąd walka z wiatrakami. Bałtyk uparcie „zjada” nam wybrzeże. Dotyczy to zresztą nie tylko plaż. Istnieją przecież miejscowości takie, jak Trzęsacz, gdzie mimo starań mieszkańców, morze zniszczyło skarpę do tego stopnia, iż ze stojącego niegdyś w środku miejscowości kościółka została tylko jedna ściana.

Co będzie dalej?

Z siłami natury jeszcze nikt nie wygrał, więc zasadniczo można by dać sobie spokój z poszerzaniem plaż, z których materiał i tak regularnie znika w morzu. Taka decyzja sprawiłaby jednak, że odwiedzający nasze wybrzeże turyści po prostu nie mieliby miejsca do plażowania, albo mieliby go bardzo niewiele.

W jaki sposób wpłynęłoby to na sektor turystyczny, który i tak zmaga się z efektem pandemii? Raczej nieszczególnie. W planach jest zatem ponowne naniesienie materiału i poszerzenie plaży. Ta inwestycja będzie jednak uruchomiona dopiero w 2021 roku.
 

Tagi: morze, Bałtyk, Gdynia, plaża, sztorm, piasek
TYP: a3
0 0
Komentarze