TYP: a1

Co dalej z bronią na dnie Bałtyku?

środa, 28 lutego 2024
Hanka Ciężadło

Niektórzy wieszczą, że to, co się obecnie dzieje na Ukrainie, to już początek trzeciej wojny światowej – a tymczasem na dnie morza wciąż zalegają pozostałości z drugiej. Co jakiś czas pojawiają się oczywiście koncepcje zneutralizowania tego „dobra”, jednak żadna z nich nie była w stanie rozwiązać problemu w sposób kompleksowy. Czy MUNIMAP coś zmieni w tej kwestii i sprawi, że tym razem będzie inaczej?

A tymczasem w Sopocie...

W minionym tygodniu w sopockim Instytucie Oceanologii PAN wystartował projekt "MUNIMAP: Baltic Sea Munition Remediation Roadmap", który ma dotyczyć amunicji konwencjonalnej oraz broni chemicznej rdzewiejącej od kilkudziesięciu lat na dnie Bałtyku. Co ciekawe, chodzi tutaj o przedmioty zatopione już po wojnie, a więc w latach 1945-1947.

W ramach MUNIMAP specjaliści zamierzają podsumować szereg projektów oczyszczania dna naszego morza, jakie były podejmowane przez różne kraje bałtyckie od 2011 roku. Jak powiedział w briefingu prof. Jacek Bełdowski z Instytutu Oceanologii PAN, wspomniane projekty udowodniły, że zalegająca w Bałtyku broń chemiczna oraz amunicja mają negatywny wpływ na środowisko morskie. Uwalniające się z nich substancje trafiają do ekosystemu, czego efektem są choroby ryb oraz spadek ich liczebności. Co jednak ważne dla amatorów śledzia czy dorsza, zaistniała sytuacja chwilowo nie ma wpływu na zdrowie konsumentów. Po co zatem takie spotkanie — i co może ono zmienić w kwestii zanieczyszczenia Bałtyku?

Czemu ma służyć MUNIMAP?

Założenia są takie, by porównać wszystkie dotychczas przeprowadzone działania, a co najważniejsze – wyciągnąć z nich wnioski. W tym celu należy wykonać dość żmudną, ale bardzo istotną pracę: trzeba bowiem szczegółowo opisać cały proces remediacji, począwszy od momentu wyznaczenia osób mających zlokalizować zatopioną amunicję, poprzez oszacowanie jej szkodliwości dla środowiska morskiego, a następnie wydobycie i bezpieczne zneutralizowanie.

Celem tego typu analiz jest stworzenie swoistego „podręcznika obsługi zatopionej amunicji”, którym można by się posługiwać w przyszłości. W projekcie uczestniczą wszystkie państwa bałtyckie, dlatego wymiana doświadczeń, porównanie metod, poniesionych kosztów i ogólne podzielenie się wiedzą może bardzo przysłużyć się rozwiązaniu problemu zanieczyszczenia naszego wspólnego morza.

Razem dla Bałtyku

Jak podkreślił Krzysztof Paturej z Międzynarodowego Centrum Bezpieczeństwa Chemicznego, projekt MUNIMAP ma za zadanie połączyć wszystkich zainteresowanych oczyszczeniem Bałtyku: naukowców, przedsiębiorców, wojskowych, ekologów itp. Warto w tym momencie przypomnieć, że zalegająca na dnie morza broń to nie tylko problem środowiskowy czy potencjalne zagrożenie dla zdrowia. Trzeba pamiętać, że jej neutralizacja stanowi również warunek bezpieczeństwa farm wiatrowych na Bałtyku, nie wspominając już o innych elementach infrastruktury.

 W projekcie MUNIMAP biorą udział:

  • organizacje międzynarodowe,
  • organizacje społeczne,
  • ośrodki naukowe,
  • firmy i przedsiębiorstwa związane z branżą morską,
  • instytucje państwowe,
  • naukowe ośrodki wojskowe: Wojskowa Akademia Techniczna oraz AMW.

Pozostaje mieć nadzieję, że takie kompleksowe podejście do tematu zdeponowanej na dnie Bałtyku broni chemicznej i amunicji pozwoli wreszcie zamknąć temat - a przynajmniej sprawi, że kolejne kroki podejmowane przez różne kraje będą skoordynowane i zoptymalizowane pod względem skuteczności oraz opłacalności. Projekt jest finansowany ze środków programu INTERREG Region Morza Bałtyckiego.

 

Tagi: Bałtyk, broń chemiczna, zanieczyszczenie, ekologia, MUNIMAP
TYP: a3
0 0
Komentarze
TYP: a2

Kalendarium: 19 July

Wyruszyła śladem swojej poprzedniczki z 1957 r. (tratwa Nord) - tratwa "Nord-bis" z Kapitanem Andrzejem Urbańczykiem i zmieniającą się po drodze załogą. Po dotarciu do Gotlandii i 25 dniach żeglugi tratwa powróciła do Gdańska.
środa, 19 lipca 2006
W Gdyni rozpoczął się kolejny zlot żaglowców The Cutty Sark Tall Ship's Race.
sobota, 19 lipca 2003
Z przystani AKM w Gdańsku wyruszył niewielki (niecałe 8 m długości) jacht "Probus" z Kapitanem Jerzym Cołojewem z dwoma przyjaciółmi w rejs na Szetlandy, Wyspy Owcze; mały jacht powrócił do domu, po przebyciu około 2500 Mm w ciągu 777 godzin.
poniedziałek, 19 lipca 1971
Opuściło Świnoujście "Roztocze" z Kpt. Ziemowitem Barańskim, wychodząc w zakończony powodzeniem rejs na Wyspy Owcze.
poniedziałek, 19 lipca 1971