TYP: a1

Sylwetki piratów - Anne Bonny

wtorek, 26 kwietnia 2011
Weronika Morys
Anne Bonny była pochodzącą z Irlandii piratką. Kobieta urodziła się około 1700 roku, a zmarła 25 kwietnia 1782 roku. Jej życie jest owiane tajemnicą, a większość informacji, jakie przetrwały do dzisiejszych czasów pochodzi z przekazów ustnych i legend.

Bonny była dzieckiem „z nieprawego łoża” prawnika Williama Cormaca i jego pokojówki Peg Bennan. Jej dzieciństwo nie było łatwe. Wychowała się wśród rzezimieszków i złodziei, jednak sprawiło to, że potrafiła o siebie zadbać. W wieku 19 lat uciekła do New Providence do portu Nassau. Według jednej z licznych legend jakie krążą o jej życiu, kiedy pijany pirat chciał wziąć ją siłą - odstrzeliła mu przyrodzenie. Jak łatwo się domyślić, mocno ostudziło to zapały innych piratów, a Anne zyskała wśród nich duży szacunek.

W Nassau Anne poznała pirata Jacka Rackhmana (zwanego Calico Jackiem) i rozkochała go w sobie. W 1719 roku wyruszyli razem w morze kradnąc statek „William”. Po pewnym czasie okazało się, że nie jest jedyną kobietą na pokładzie. Znajdowała się tam również Mary Read. Mary podróżowała na angielskim statku przebrana za mężczyznę. Traf chciał, że statek ten zaatakowali piraci pod wodzą Anne Bonny i Calico Jacka. Anne i Mary zaprzyjaźniły się, a Mary wyjawiła jej swoją prawdziwą płeć. Wkrótce o tym sekrecie dowiedziała się cała załoga, ale zaakceptowano drugą kobietę na pokładzie.

Piratom dobrze się wiodło i przejmowali statek za statkiem gromadząc łupy, nie wiedząc o tym, że gubernator Bahamów wysłał list gończy za załogą Calico Jacka. Pewnego dnia piraci urządzili huczną pijatykę. Następnego poranka przywitała ich salwa angielskiego okrętu. Mężczyźni byli wówczas pijani i tylko kobiety broniły statku, ale im się to nie udało. Piraci zostali pojmani.

Podczas procesu Anne Bonny groziło skazanie na śmierć. Uratowało ją tylko to, że była w ciąży. Dalsze jej losy nie są znane i pozostają w sferze domysłów. Wiadomo tylko, że poślubiła Joseph'a Burleigh'a i urodziła mu ośmioro dzieci.
TYP: a3
0 0
Komentarze