A okazji miała sporo – w minionym roku zdezelowane tankowce omijające sankcje przepłynęły przez norweskie wody terytorialne aż 260 razy. Jak to się ma do ekologii, jedności europejskiej, wspólnoty wartości itd.?
Skąd o tym wiemy?
Dane o 260 niezakłóconych rejsach tankowców floty cieni pochodzą z samego źródła – poinformowała o nich norweska minister rybołówstwa i gospodarki morskiej Marianne Sivertsen Naess. Trudno przypuszczać, by miała nieaktualne dane.
Wystąpienie pani minister było odpowiedzią na poselską interpelację, w której zapytano, jaki wpływ mają liczne rejsy przerdzewiałych tankowców o nieustalonej przynależności na norweską przyrodę i jej bezpieczeństwo. Norwegia kreuje się na kraj stawiający na ekologię i żyjący w poszanowaniu natury (co stoi w pewnej sprzeczności z rabunkową gospodarką, jaką prowadzi na Morzu Północnym), promuje elektromobilność, recykling itd. Dlaczego zatem pozwala kursować tankowcom floty cieni przez swoje wody terytorialne?
Tak jakoś wyszło…
Norwegia nie jest członkiem Unii Europejskiej, ale należy do Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG) i strefy Schengen. Sprawia to, że na mocy międzynarodowych umów ma dostęp do europejskiego rynku w zakresie przepływu towarów, usług, osób i kapitału. Z racji położenia na mapie ma też realny wpływ na statki kursujące pomiędzy północnymi portami Rosji a resztą świata.
Pani minister zapytana o powód pobłażliwości wobec nich odpowiedziała: Interwencje nie były konieczne, ponieważ jednostki nie zawijały do norweskich portów ani do tzw. portów schronienia, a jedynie przepływały tranzytem przez wody terytorialne na trasie żeglugowej na północ lub południe.
Martwy zapis
Żeby zachować pozory dbałości o naturę, od jesieni ubiegłego roku Norwegia wprowadziła prawo, na mocy którego służby mogą pytać tankowce przepływające przez jej wyłączną strefę ekonomiczną o posiadanie dodatkowego ubezpieczenia. Jak się okazuje, służby zapytały o to 89 tankowców floty cieni. Z jakim skutkiem?
80 z nich nie udzieliło żadnej odpowiedzi. 9 odpowiedziało, że nie mają polisy. Wszystkie, nie niepokojone dalszymi zbędnymi pytaniami, popłynęły dalej, bo norweskie przepisy nie przewidują żadnej kary za brak takiego ubezpieczenia.
Tagi: Norwegia, ropa, flota cieni, sankcje