TYP: a1

Melitzánes gémistes czyli Imam Baildí według Zorby

środa, 11 grudnia 2013
MZ

Tylko uważny obserwator dostrzegłby sylwetkę z trudem pokonującą stromą ścieżkę, prowadzącą prawie pionowo w górę zbocza. Dróżka ta, wydeptana racicami owiec, wiła się meandrami okolona gęstą makią. Dopiero w połowie wzniesienia zaczęły ją otaczać równe rzędy winorośli, których pędy rozpięte zostały między drewnianymi palami. osadzonymi mocno w wapiennym gruncie.


Wędrowiec, widząc soczyste grona nie mógł się powstrzymać, przymuszony upałem sięgnął po jedno i z rozkoszą począł odgryzać ciemnoczerwone owoce. Ugasiwszy pragnienie powtórnie rozpoczął wspinaczkę. Wreszcie dotarł do rozległej płaszczyzny, na której stał niewielki, zbudowany z kamienia dom. Zanim podszedł do drzwi osłoniętych pergolą obrośniętą przez pnącze z wielkimi pomarańczowymi kwiatami, obrócił się i spojrzał w dół. Tam stał jego jacht, duma i miłość, bezpiecznie zakotwiczony w dobrze osłoniętej od niebezpiecznych wiatrów zatoce.


Nikos Kazantzakis usłyszał szelest żwiru powodowany krokami przybysza. Podniósł głowę znad klawiatury maszyny do pisania i spojrzał przez okno na podwórko. Z radością rozpoznał w gościu swojego przyjaciela Anthony Quinn`a.


- Witaj! Jak miło Cię widzieć. Domyślam się, że to Twój jacht stoi tam w zatoce. Zastanawiałem się właśnie, któż to kotwiczy w pobliżu mojej samotni. - Serdecznie objął druha, prowadząc go do wnętrza domu. Natychmiast na stole pojawiły się kieliszki i butelka retsiny.


- Może masz jakieś wieści od Zorby? Odkąd udało mu się naprawić jacht i odpłynął, nie dał znaku życia. Trochę się o niego niepokoję, w końcu to specjalista od katastrof. - Nikos szybko napełnił kieliszki i spojrzał w kierunku Anthony`ego. Ten spróbował wina, przełknął spory łyk i rozpoczął opowieść.


- Pamiętasz żonę Zorby?


- Oczywiście! Była to kobieta niebywale urodziwa, ale charakter miała paskudny. Sam Zorba to swoje małżeństwo nazywał katastrofą, ale zawsze dodawał, że była to piękna katastrofa. Nawiasem mówiąc, to wtedy przyszedł mi do głowy aforyzm, który gdzieś zapisałem - „Ślub to zaręczyny rozwodu”.


- Celne stwierdzenie! - Anthony się zaśmiał. - No i po rozwodzie nasz przyjaciel zaczął prowadzić, jak sam wiesz, życie niefrasobliwe. Na swoim jachcie obwoził turystów, a raczej turystki, zwłaszcza młode i powabne. Jasne, że nie wszystko szło mu tak, jak planował, katastrofy zawsze mu towarzyszyły. I wydarzyła się kolejna. Była żona, po kilku nieudanych związkach, postanowiła do niego wrócić. Uroda mocno zblakła, zołzowatość wzrosła. Biedny Zorba ucieka przed nią, żegluje od wyspy do wyspy, nigdzie nie może zaznać spokoju, bo baba dożarta. Gdy go ostatni raz widziałem, był tak zdesperowany, że planował płynąć na Lampedusę, by tam między uciekinierami z Syrii się ukryć.


- Żal mi go – Nikos skomentował opowieść – Brakuje mi jego towarzystwa. To świetny kompan i przy okazji znakomity kucharz. Tak nawiasem mówiąc, właśnie, miałem zamiar przygotować na kolację jedno z tych dań, których mnie nauczył. To będą melitzánes gémistes, czyli faszerowane bakłażany, danie zwane także Imam Baildí, co się tłumaczy Omdlały Imam. Ponoć omdlał z powodu ich niebiańskiego smaku. Druga wersja podaje, że omdlenie spowodowała groza, iż do przygotowania należy użyć sporo cennej oliwy.


Panowie wzięli kieliszki, napoczętą butelkę retsiny i przeszli do kuchni. Nikos zabrał się do gotowania.


Melitzánes gémistes, czyli faszerowane bakłażany

Dwa bakłażany przekroić wzdłuż na połówki, łyżeczką wydrążyć miąższ. Pokroić go drobno. Na głębokiej patelni rozgrzać kilka łyżek oliwy. Podsmażyć na oliwie trzy posiekane cebule, po chwili kilka zmiażdżonych ząbków czosnku, przyprawić solą i pieprzem. Gdy cebula zmięknie, dodać pokrojone w kostkę trzy lub cztery pomidory pozbawione skórki i miąższ z bakłażanów. Dorzucić łyżkę oregano i tyle samo natki pietruszki. Można też dodać tymianek. Całość dusić przez około 20 minut. Tak powstałym farszem napełnić połówki bakłażanów. Ułożyć je w żaroodpornym naczyniu, do którego należy nalać oliwę i wcisnąć sok z połowy cytryny. Uzupełnić wodą, tak aby płyn sięgał do połowy wysokości bakłażanów. Zapiekać w piekarniku rozgrzanym do 160 stopni przez około godzinę. Podawać można z gęstym jogurtem.
TYP: a3
0 0
Komentarze
TYP: a2

Kalendarium: 17 July

Wodowanie jachtu "IDEC 2" dla Francisa Joyona.
wtorek, 17 lipca 2007
Zbigniew Puchalski na s/y "Miranda" z Crosshaven wyruszył w samotny atlantycki kwalifikacyjny rejs do regat TARS 1972; jacht nie osiągnął celu podróży po drugiej stronie Atlantyku, ale został dopuszczony do OSTAR.
sobota, 17 lipca 1971