TYP: a1

Polacy na mapach. Maurycy August Beniowski

piątek, 7 kwietnia 2017
Anna Ciężadło

Węgier, który był… polskim szlachcicem, królem Manguszów i władcą Madagaskaru. Szachista, awanturnik, pisarz, sprytny dowódca i niespokojny duch. Poznajcie pana Beniowskiego.

Początki

Pan Beniowski, a właściwie - Maurice Auguste de Benyowsky, urodził się w niewielkim miasteczku  Vrbové, na terenie ówczesnych Węgier (obecnie Słowacji). Jako syn pułkownika 9 Pułku Huzarów Węgierskich, dzieciństwo spędził w rodzinnym majątku Verbó, gdzie od początku nie mógł narzekać na nudę: posiadał bowiem trzynaścioro rodzeństwa, pochodzącego z trzech różnych małżeństw. Typowy patchwork, można by powiedzieć.

To jednak nieuchronnie rodziło konflikty; mimo, iż Beniowski początkowo starał się być przykładnym bratem (po przedwczesnej śmierci matki powrócił ze szkół, by zająć się młodszym rodzeństwem), po śmierci ojca został wplątany w mało przyjemny spór pomiędzy córkami matki z pierwszego małżeństwa, a resztą ekipy.

 

Buntownik

Maurycy odciął się w końcu od rodzinnego piekiełka i założył własną rodzinę, żeniąc się z Polką, Anną Zuzanną Hönsch. Nowożeńcy nie mieli jednak zbyt wiele czasu dla siebie, bowiem już w kilka miesięcy po ślubie Maurycy przystąpił do konfederacji barskiej.

I wtedy dopiero zaczęły się kłopoty: w niedługim czasie Beniowski dostał się do niewoli i Rosjanie wysłali go najpierw do Kazania, a po nieudanej próbie ucieczki – na Kamczatkę. Niezrażony początkowym niepowodzeniem, Beniowski niemal od razu zaczął opracowywać plan kolejnej ucieczki. Zorganizował więc spisek, wskutek którego wraz z innymi zesłańcami opanował miasto i niewielki okręt (galeotę), z pomocą której zamierzał opuścić Kamczatkę. Galeota nazywała się „Św. Piotr i Paweł” i mimo niewielkich rozmiarów, musiała pomieścić niemal 100 osób (wśród uciekinierów było nawet kilka kobiet).

Aby wydostać się z Kamczatki i dostać na Pacyfik, buntownicy powinni byli pożeglować na południe, ominąć przylądek Łopatka, a następnie skręcić w stronę Chin. I tu pojawił się problem – na pokładzie było bowiem sporo Rosjan, którzy… obawiali się ciepłego klimatu i upierali się, by płynąć w zupełnie innym kierunku, a mianowicie – przez Ocean Arktyczny.

[t]Madagaskar[/t] [s]Fot. Wikipedia[/s]

Pirat z Aleutów

Jak to zwykle w takich wypadkach bywa, stateczek miotał się po morzu i w ten sposób zmarnował sporo czasu. Na jakiś czas utknął nawet w lodach, co pozwoliło na dokonanie stosownych przemyśleń i ustalenie spójnego planu podróży.

Kiedy jednostkę udało się wreszcie uwolnić, załoga zatrzymała się na Aleutach, którymi władał rosyjski korsarz i awanturnik - Iwan Ochotyn. Mimo to, spotkanie okazało się korzystne dla obu stron – dokonano wymiany towarów i ustalono, że dalsza podróż odbędzie się jednak na południe. Jednak wkrótce, za sprawą pewnego Rosjanina, niejakiego Stiepanowa, część załogi znowu wszczęła bunt, domagając się większych racji pożywienia, a przede wszystkim – wódki. Beniowski się oczywiście nie zgodził, tym bardziej, że zmierzali na nieznane wody i nie wiedzieli, na ile zapasy od piratów będą musiały im wystarczyć.

 

Dalsze przygody

Pewnej nocy buntownicy włamali się jednak do spichrza, wyjedli część zapasów, resztę zniszczyli, a przede wszystkim - upili się w sztok. Rankiem, kiedy wytrzeźwieli, Beniowski pogratulował im pomysłu i stwierdził, że teraz czeka ich wszystkich niechybna śmierć z głodu i pragnienia.

Buntownicy nie mogli nic na to poradzić, więc postanowili przynajmniej ukatrupić prowodyra i jednomyślnie skazali Stiepanowa na karę śmierci. Beniowski nie zgodził się jednak na jej wykonanie, słusznie zakładając, że Rosjanina raczej nie zjedzą, a wody (ani wódki) również od tego nie przybędzie.

Po wielu głodnych dniach załoga dotarła w końcu na bezludną wysepkę, gdzie – o dziwo – była źródlana woda, drzewa owocowe, a nawet dzikie świnie. Buntownicy uznali jednogłośnie, że trafili do raju i że tam zostają. Beniowski nie miał jednak zamiaru spędzić reszty życia na peryferiach świata, a nie mogąc przekonać reszty ekipy do dalszej podróży, uciekł się do pewnego fortelu: zasugerował, że to przecież skandal, iż jest z nimi jedynie dziewięć kobiet. Należy zatem niezwłocznie udać się do Japonii celem porwania kolejnych.

 

Orient i Francja

Podstęp się udał i żądna wrażeń (albo miłości?) załoga popłynęła dalej. Po przybyciu do Japonii buntownicy zostali przyjęci bardzo ciepło: cesarski namiestnik zadbał o zaopatrzenie jednostki i solidne odkarmienie załogi, skutkiem czego ta porzuciła swoje niecne plany uprowadzenia Japonek i postanowiła kontynuować podróż w stronę Chin.

Kiedy Beniowskiemu z ekipą udało się dopłynąć do chińskiego Makau, sprzedał skóry, futra oraz sam statek i (chyba bez żalu) pożegnał się z resztą towarzystwa. Wsiadł na francuski statek i udał się do Francji, gdzie historią swojej podróży całkowicie oczarował króla Ludwika Kilkunastego. W niedługim czasie został podpułkownikiem i dwa lata później został wysłany na Madagaskar celem podbicia wyspy. Lokalsi, a więc wojowniczy lud Maglaszów, dość chłodno przyjęli nową władzę, ale po wielu utarczkach, Beniowskiemu udało się w końcu ustalić nowy porządek i został obwołany ampansakebe, czyli królem wyspy.

Po tym sukcesie powrócił do Francji, gdzie jednak nie spotkał się z entuzjazmem (najwyraźniej kazali mu podbić wyspę, ale nikt wie wierzył, że się to uda – i nikt nie wiedział co dalej). Rozczarowany Beniowski wstąpił więc do austriackiej armii, a następnie popłynął do USA, gdzie – powołując się na koneksje z Kazimierzem Pułaskim – również chciał wstąpić do wojska. Proponował nawet Amerykanom zajęcie Madagaskaru i użycie go jako bazy wypadowej przeciwko Anglii, ale nikt nie chciał uwierzyć jego śmiały plan. Kilka lat później udał się jednak na wyspę, gdzie zginął w potyczce z Francuzami.

Beniowski na mapach

Beniowski poniekąd sam wystawił sobie pomnik, bowiem swoje przygody spisywał w pamiętnikach, które stały się światowymi bestsellerami i zostały przetłumaczone na wiele języków. O Beniowskim pisali również inni: Słowacki, Sieroszewski oraz Ellis.

Beniowskiego w nazwach geograficznych uczczono przede wszystkim na Madagaskarze: miejsce, w którym zginął, nazywa się Wzgórzem Beniowskiego, jego imieniem nazwano również jedną z ulic Antananarywy (stolicy Madagaskaru). Nad brzegiem oceanu stoi niewielki pomnik poświęcony jego osobie.

Ślady po Beniowskim znajdziemy również nieco bliżej: w Gdyni znajduje się Nadbrzeże Beniowskiego oraz ulica Beniowskiego (w dzielnicy Grabówek). Ulice Beniowskiego znajdują się również w Gdańsku (w dzielnicy Przymorze Małe) oraz we Wrocławiu (na osiedlu Grabiszynek).

Najciekawszą formą uczczenia Beniowskiego jest jednak pewna zagrywka szachowa: jest to niezwykle efektowny motyw matowy, nazywany matem… Beniowskiego. Dlaczego akurat szachy? Beniowski, poza tym, że był awanturnikiem, był również świetnym szachistą i niejednokrotnie rozgrywał partyjki ze swoimi przyjaciółmi: Kazimierzem Pułaskim i Beniaminem Franklinem (tym gościem ze studolarówki).

 

Tagi: Maurice Auguste de Benyowsky, podróżnik, Madagaskar
TYP: a3
0 0
Komentarze
TYP: a2

Kalendarium: 20 October

Z Southampton w rejs dookoła świata ze wschodu na zachód wystartował Chay Blyth na "British Steel"; po 292. dniach rejsu i opłynięciu Przylądka Horn ze wschodu na zachód, Blyth 6 sierpnia 1971 roku powrócił do Anglii.
wtorek, 20 października 1970
Odbyło się pierwsze po II wojnie zebranie Ligi Morskiej.
piątek, 20 października 1944
Zwodowano jacht "Farys" dla Erwina Webera, pierwszego polskiego żeglarza samotnika.
niedziela, 20 października 1935