TYP: a1

Antarktyda właśnie zmalała. I to nie wskutek zmian klimatu

środa, 2 października 2019
Anna Ciężadło

Największa od 50 lat góra lodowa, nazwana D28, oderwała się właśnie od Antarktydy. Góra waży ponad 315 miliardów ton, a na ten imponujący wynik składa się 1636 km² powierzchni i 210 metrów grubości.

Zjawisko zostało zarejestrowane przez będącego własnością UE satelitę Sentinel-1. Aby uzmysłowić sobie ogrom D28, należy wyobrazić sobie kawał lodu o powierzchni trzykrotnie większej od Warszawy i wysokości porównywalnej z Pałacem Kultury (OK, może bez anteny na szczycie).

Szelf Amery, od którego oderwała się góra, jest jednym z głównych kanałów drenażowych na wschód od kontynentu. Góry lodowe odrywają się od niego średnio co 70 lat, a ponieważ ostatnie wydarzenie tego typu miało miejsce w latach ’60, glacjolodzy spodziewali się, że wkrótce nastąpi kolejne cielenie się lodowca.

Naukowcy obserwowali szelf od jakiegoś czasu, zakładając, że oderwie się od niego fragment, który nazwali "Loose Tooth", czyli „chwiejącym się mleczakiem”, bowiem kształtem rzeczywiście przypomina mleczny ząb. Ku ich zaskoczeniu „mleczak” nadal się trzyma, zaś ogromny D28, który oderwał się tuż obok, w porównaniu z nim wygląda jak trzonowiec. Czy zatem oderwanie się góry lodowej jest dowodem na globalne ocieplenie?

W żadnym wypadku. Zajmująca się tym zagadnieniem prof. Helen Fricker z Scripps Institution of Oceanography podkreśliła w rozmowie w BBC, że tak zwane cielenie się, czyli odrywanie gór lodowych, jest naturalnym elementem cyklu życia lodowca. Szelf Amero obserwowany jest przez naukowców od lat ’90. Zgromadzone przez ten czas dane wskazują jednoznacznie, że równowaga pomiędzy lodowcem a jego otoczeniem nie została w żaden sposób zachwiana.

Nie należy się również obawiać, że gigantyczna góra lodowa wpłynie w jakikolwiek sposób na poziom wody w morzu. Według dr. Bena Galton-Fenziego, glacjologa współpracującego z Australijskim Programem Antarktycznym, lodowiec już wcześniej zanurzony był w wodzie, a jedyna różnica polega na tym, że teraz oderwał się i zaczął się przemieszczać.

Warto jednak zaznaczyć, iż góra D28 to nie tylko ciekawostka przyrodnicza. Według specjalistów wspomnianego Australijskiego Programu Antarktycznego, dryfujący lód może stanowić realne zagrożenie dla żeglugi, toteż przez cały czas będzie on monitorowany. Poprzednia góra lodowa dryfowała po oceanie przez 20 lat.

 

Tagi: Antarktyda, lodowiec, D28, góra lodowa, globalne ocieplenie, zmiany klimatyczne
TYP: a3
0 0
Komentarze