TYP: a1

Śledzie Wingertowej

sobota, 5 maja 2012
MZ

Arek przez lata marzył o własnym jachcie. Nie zniechęcały go opinie przyjaciół, którzy starali mu się ten „wariacki” pomysł wybić z głowy, udowadniając, że o wiele prościej i taniej jest jacht czarterować.

Argumenty były racjonalne, zwłaszcza jeden, który powtarzał mu do znudzenia Wojtek – przez jaki czas, będziesz Arku w ciągu roku ze swego stateczku korzystać, policz koszty utrzymania, opłaty za miejsce w marinie, konieczność remontów, bieżącej konserwacji. Trzeba być krezusem, aby sobie pozwolić na taką ekstrawagancję. Arek słuchał tego w milczeniu, ale nie rezygnował ze swego marzenia. Mało tego, udało mu się namówić kilku znajomych, aby razem z nim podjęli się karkołomnego zadania. Budowa trwała kilka lat. Współbudowniczowie wykruszali się, zniechęceni trudnościami, ale Arek twardo stał przy swoim. Wreszcie sukces – budowa została ukończona. Ale to nie był koniec kłopotów, teraz Arek musiał załatwić formalności rejestracyjne, to też sporo trwało. Nadszedł czas na dziewiczy rejs. Razem z tymi, którzy trwali przy nim do końca wyruszył na podbój Bałtyku. Jacht okazał się być całkiem dzielnym i wygodnym. Żegluga zapowiadała się przyjemnie, słońce przygrzewało, wiatr wiał tyle ile trzeba, jachcik pokonywał fale. Minęli Bornholm, który teoretycznie miał być celem podróży, a wtedy zdecydowali się płynąć dalej – do Szwecji. Nie martwili się o posiłki, bowiem zabrali ze sobą na pokład pokaźne wiaderko świeżo przygotowanych słynnych śledzi Wingertowej. Pani Wingertowa mieszkająca w Międzyzdrojach kibicowała od dawna budowie jachtu i otoczyła Arka iście matczyną opieką. Gdy tylko dowiedziała się o planowanym dziewiczym rejsie, wybrała się do znajomych rybaków po sporą partię właśnie złowionych śledzi. W ich przygotowaniu osiągnęła mistrzostwo. Słońce, jacht, Bałtyk, wiatr i śledzie Wingertowej – życie może być piękne.

Śledzie Wingertowej

Śledzie sprawić, opłukać, oprószyć solą i pieprzem. Cebulę pokroić na niewielkie kawałki. Śledzie obtoczyć w mące. Na patelni rozgrzać olej i obsmażyć na nim śledzie, do momentu aż się zrumienią. Przygotować marynatę – woda, liść laurowy, ziele angielskie, kilka ziaren gorczycy, ocet i trochę oleju. Proporcje i ilość dobrać według uznania, marynaty ma być tyle aby przykryła śledzie. Marynatę gotujemy przez chwilę, śledzie układamy w głębokim naczyniu, przekładając je posiekaną cebulą i zalewamy gorącą marynatą. Odstawiamy na kilka dni.

TYP: a3
0 0
Komentarze
TYP: a2

Kalendarium: 19 July

Wyruszyła śladem swojej poprzedniczki z 1957 r. (tratwa Nord) - tratwa "Nord-bis" z Kapitanem Andrzejem Urbańczykiem i zmieniającą się po drodze załogą. Po dotarciu do Gotlandii i 25 dniach żeglugi tratwa powróciła do Gdańska.
środa, 19 lipca 2006
W Gdyni rozpoczął się kolejny zlot żaglowców The Cutty Sark Tall Ship's Race.
sobota, 19 lipca 2003
Z przystani AKM w Gdańsku wyruszył niewielki (niecałe 8 m długości) jacht "Probus" z Kapitanem Jerzym Cołojewem z dwoma przyjaciółmi w rejs na Szetlandy, Wyspy Owcze; mały jacht powrócił do domu, po przebyciu około 2500 Mm w ciągu 777 godzin.
poniedziałek, 19 lipca 1971
Opuściło Świnoujście "Roztocze" z Kpt. Ziemowitem Barańskim, wychodząc w zakończony powodzeniem rejs na Wyspy Owcze.
poniedziałek, 19 lipca 1971