TYP: a1

Kecz "Olander" statkiem Komisji Sędziowskiej

czwartek, 29 stycznia 2015
Piotr Stelmarczyk
Kecz gaflowy "Olander" (od imion właścicieli Aleksandry i Andrzeja Kocewiczów, armatorem jest Firma UW Service) będzie statkiem Komisji Sędziowskiej w III Regatach Zachodniopomorskiego Szlaku Żeglarskiego Bakista Cup. Jak wielu żeglarzy określa ten żaglowiec, najpiękniejszy polski oldtimer będzie ozdobą naszych regat. Zbudowany w roku 1931, odbudowany w latach 2008 - 2011 żeglował w ramach Tall Ship Races, wygrał trzykrotnie w latach 2012, 2013 i 2014 Haikutter Regatta.

Olander

Żaglowiec będzie można oglądać w regatach, które odbędą się według poniższego harmonogramu:
  • 28.06.2015 niedziela godz. 08.00 – odprawa kapitanów Port Jachtowy Ośrodka Sportu i Rekreacji „Wyspiarz” w Świnoujściu
  • 28.06.2015 niedziela godz. 10.00 – start do wyścigu Świnoujście – Dziwnów
  • 29.06.2015 poniedziałek godz. 08.00 – odprawa kapitanów w Marinie Dziwnów
  • 29.06.2015 poniedziałek godz. 10.00 – start do wyścigu Dziwnów – Kołobrzeg
  • 30.06.2015 wtorek godz. 08.00 – odprawa kapitanów Marina Solna Kołobrzeg
  • 30.06.2015 wtorek godz. 10.00 – start do wyścigu na redzie Portu Kołobrzeg
  • 01.07.2015 środa godz. 08.00 – odprawa kapitanów Marina Solna Kołobrzeg
  • 01.07.2015 środa godz. 10.00 – start do wyścigu Kołobrzeg - Darłowo 
  • 02.07.2015 czwartek godz. 08.00 – odprawa kapitanów Port Jachtowy Darłowo
  • 02.07.2015 czwartek godz. 10.00 – start do wyścigu na redzie Portu Darłowo
  • 03.07.2015 piątek godz. 08.00 – odprawa kapitanów Port Jachtowy Darłowo
  • 03.07.2015 piątek godz. 10.00 – start do wyścigu Darłowo - Świnoujście
  • 04.07.2015 sobota godz. 18.00 - zakończenie regat, rozdanie nagród, teren Portu Jachtowego w Świnoujściu.
Wyścig Darłowo - Świnoujście jest jednocześnie XXXIII Międzynarodowymi Regatami o Puchar „Gryfa Pomorskiego”.

Red. Krystyna Pohl tak opisała "Olandra" w "Obserwatorze Morskim" w sierpniu 2012 roku.

Zielone burty, brązowe żagle, zgrabna sylwetka. Na dziobie nazwa „Olander”. Tego oldtimera nie sposób było nie zauważyć na tegorocznych Dniach Morza w Szczecinie. Jeszcze większy zachwyt budził wśród tych, którzy mogli obejrzeć jego wnętrza. Bez wątpienia to najpiękniejszy szczeciński oldtimer.

Jego historia jest równie niezwykła jak uroda. Zbudowany został w Danii, w 1931 roku, jako drewniany kuter, który dzielnie łowił ryby na Bałtyku i Morzu Północnym. W pół wieku później, gdy już był wycofany z eksploatacji, kupił go pewien Niemiec z zamiarem przebudowy na kecz gaflowy. Przebudowa, jak to bywa przy tego typu jednostkach, trwała długo. Kontynuował ją w Polsce. Gdzieś na początku lat 2000 jacht był gotowy. Odbył nawet kilka rejsów. Ale w tym samym czasie zaczęły się kłopoty niemieckiego właściciela jednostki. Musiał jacht sprzedać i bezskutecznie szukał kupca. W czasie błędnie przeprowadzonej operacji wydobycia jachtu na brzeg został on poważnie uszkodzony. Od 2004 roku leżał na brzegu Regalicy podtopiony, podpalony, rozszabrowany. Leżał na szlaku żeglugowym i stanowił niebezpieczeństwo.

I w tym momencie pojawia się małżeństwo Aleksandry i Andrzeja Kocewiczów. Do ich firmy zajmującej się budownictwem hydrotechnicznym zwrócił się właściciel jachtu. Zaproponował kupno wraku i wydobycie go, przekonując, że wartość balastu ołowianego z nadwyżką pokryje koszty operacji. Kupili, wydobyli, a gdy postawili na brzegu, Ola Kocewicz spojrzała i powiedziała z zachwytem: „Ależ on piękny”. A to oznaczało, że warto zastanowić się nad odbudową jednostki. Kocewiczowie są żeglarzami, pasjonatami. Jacht wydobyli w sierpniu 2008 roku, a jesienią wraz z kpt. jachtowym Włodzimierzem Przysieckim pojechali do Holandii, do stoczni-muzeum Batavia. Chcieli zobaczyć jak starymi technikami budowano żaglowce. – Przyjęto nas tam bardzo serdecznie, dowiedzieliśmy się wiele ciekawych rzeczy, a uzyskane wiadomości pomogły nam potem w remoncie – przyznaje Aleksandra Kocewicz. – A ten zaczął się już zimą.

Brali w nim udział szkutnicy ze Szczecina, Kołobrzegu. Znakomicie spisała się ekipa szkutnicza Waldemara Włodarczyka. Projekt takielunku wykonał Jarosław Bogusławski „Jerry”, żagle uszyła szczecińska firma AST-Sail Anny Kazimierczak i Tadeusza Kiszki. Do prac włączyli się także synowie Kocewiczów, żeglarze Jędrek i Wojtek.

Wymieniono ponad 40 procent dębowego poszycia, sklejono połamane maszty. Wcale nie łatwo było zdobyć dębowe drewno. Szukali go w kilku tartakach. Sporo czasu zajęła zabudowa wnętrza. Jest w stylu retro, niebanalne, nietypowe. Dostosowane do małej szafeczki z kryształowymi szybami, którą Ola dostała w prezencie. Zabudowa jest retro, ale urządzenia nawigacyjne są najnowszej generacji.

Na jachcie jest mesa, kabiny, dwie łazienki, kambuz, maszynownia. Jest 12 miejsc noclegowych, ale w dziennych rejsach może uczestniczyć do dwudziestu żeglarzy. Wodowanie jednostki odbyło się w kwietniu 2010 roku, ale jeszcze przez rok trwały prace wyposażeniowe i takielarskie.

Nazwa „Olander” powstała na samym początku. Pochodzi od imion właścicieli jachtu (Ola i Andrzej) i zarazem pomysłodawców całej akcji ratowania tak pięknej jednostki. Jacht pływa pod polską banderą, a jego portem macierzystym jest Szczecin. Latem 2011 roku „Olander” pod dowództwem Włodzimierza Przysieckiego wyruszył w pierwszy rejs. Odwiedzili kilka portów w Danii, Szwecji i Niemczech. W każdym jacht wzbudzał ogromne zainteresowanie. Wiele osób z zaciekawieniem oglądało wnętrza, robiło zdjęcia. Podobnie było w tym roku, w Szczecinie, w czasie Dni Morza. Jacht jest flagową jednostką JAMSEN. Pod tym skrótem kryje się Jachtowa Akademia Morska – Stowarzyszenie Edukacji Nieformalnej. – Stowarzyszenie powstało w 2008 roku – mówi jego wiceprezes, kpt. jachtowy Wojciech Kaczor. – Zajmuje się edukacją przez żeglarstwo, bo ono wszechstronnie doskonali każdego. Na naszej jednostce chcemy uczyć klasycznego żeglarstwa, żeglarskiego ceremoniału. Nie ma barier wiekowych. W rejsach mogą uczestniczyć całe rodziny.

W tym roku pierwszy rejs był już na początku kwietnia. W czerwcu „Olander” popłynął do Kilonii. Sezon zapowiada się pracowicie. W planie ma trzytygodniowy rejs na Alandy, udział w imprezach żeglarskich w Świnoujściu, Gdańsku, Rostocku, Sassnitz. Sezon zakończy się w listopadzie. A w roku 2013 „Olander” ma zamiar uczestniczyć w regatach The Tall Ships` Races.

Oldtimery – zgodnie z definicją angielską i niemiecką są to jednostki zbudowane przed rokiem 1951 i przeznaczone do pracy na morzu. Były barkami, kutrami, rybackimi łodziami, holownikami, stateczkami handlowymi, ratowniczymi. Po latach wycofane z eksploatacji zostały przebudowane, wyposażone w tradycyjne ożaglowanie, bądź silnik. Obecnie służą jedynie rekreacji. Większość z nich, podobnie jak „Olander”, ma drewniane burty i niezwykłe historie. W wielu portach, także w Szczecinie, odbywają się zloty oldtimerów.

Dziękuję Red. Krystynie Pohl oraz Red. Nacz. Obserwatora Morskiego Krzysztofowi Gogolowi za zgodę na publikację powyższego tekstu.

Dane "Olandera"
  • Rok budowy 1931
  • Stocznia: Werft N. P. Jensens Skibs - Esbjerg Dania
  • Kadłub drewniany dębowy
  • Wymiary:
Długość kadłuba 18,00 m
Długość całkowita 23,50 m
Szerokość 4,80 m
  • Zanurzenie: 2,25 m
  • Powierzchnia ożaglowania: 212 m2
  • Port macierzysty: Szczecin
  • Armator: UW Service
Obecność tego pięknego żaglowca w zachodniopomorskich portach oraz w regatach odbywających się wzdłuż wybrzeża to znakomita okazja do obejrzenia przez żeglarzy oraz wakacyjnych gości naszego województwa unikalnego żaglowca, pięknie odrestaurowanego i utrzymanego.

Piotr Stelmarczyk
Tagi: Bakista Cup, Olander
TYP: a3
0 0
Komentarze
TYP: a2

Kalendarium: 11 December

W wieku 86 lat na Florydzie umiera projektant "Optimista" Clark Mills.
wtorek, 11 grudnia 2001
Powrócił do kraju "Zawisza Czarny" po chyba najdłuższym rejsie w jego historii; w czasie wyprawy statek dwukrotnie okrążył Przylądek Horn, zawinął do ponad 500 portów, przebył ponad 89,5 tysiąca Mm.
sobota, 11 grudnia 1999
Nastąpił start trzech szkunerów do regat przez Atlantyk na trasie Nowy York - wyspa Wight; regaty wygrał James Gordon Bennet.
środa, 11 grudnia 1867