TYP: a1

Bitwa o Gotland – już po raz czwarty

czwartek, 10 września 2015
Informacja prasowa | Milka Jung
Tegoroczna, czwarta edycja regat Bitwa o Gotland, zapowiada się wyjątkowo. Do rywalizacji zgłosiło się 22 zawodników, a same zawody rozgrywane są w tym roku jako Delphia Challenge i stanowią element obchodów dwudziestopięciolecia istnienia firmy Delphia Yachts, największego producenta jachtów żaglowych w Polsce.


S/Y Polska Miedź (Delphia 40.3) na której Krystian Szypka ustanowił w 2013 rekord regat - do dziś niepobity/ fot. J.Zieliński


„Trudno wyobrazić sobie większe wyzwanie niż regaty samotników. Jeden człowiek, jeden jacht i ponad 500 mil do przepłynięcia. Patronat takich regat to dobry sposób na podkreślenie 25 lat Delphii poświęconych prawdziwemu żeglarstwu” – komentuje prezes Delphii, Piotr Kot, zaangażowanie swojej firmy w tegoroczną Bitwę o Gotland.

„Uważam, że Bałtyk i Polska zasługują na takie poważne i trudne regaty. Mamy u siebie wspaniałych żeglarzy i cieszę się, że na własnym akwenie mają takie wyzwanie. Liczymy też, że w kolejnych latach impreza przyciągnie gości z zagranicy. Szwedzi mają Gotland Runt, my Bitwę, to wprawdzie regaty o różnym charakterze, ale dzięki temu mamy na Bałtyku więcej zróżnicowanych imprez na naprawdę wysokim poziomie” – dodał.

Marka Delphia jest rozpoznawalna wśród żeglarzy na całym świecie, a liczba jachtów, które opuściły tę polską stocznię to ponad 20 000 jednostek żaglowych i motorowych.

Skąd się wzięła Bitwa?
Kilka lat temu Krystian Szypka przygotowywał się do startu w transatlantyckich, klasycznych regatach samotników OSTAR. Aby wziąć w nich udział, musiał uzyskać potwierdzenie posiadanych kwalifikacji - nie chodziło wcale o patenty kapitańskie, ale o pokonanie trasy, częściowo podobnej do tej, jaką musieli pokonać zawodnicy na oceanie.
W Polsce nie było wówczas regat samotników, których trasa liczyłaby więcej niż 500 mil i posiadała maksymalnie dwa punkty zwrotne, jak wymagają tego przepisy Royal Western Yacht Club of England, organizatora OSTAR.

Pierwszą Bitwę zorganizowano więc w roku 2012. Były to regaty nietypowe, ponieważ dwóch rywalizujących ze sobą kapitanów pokonywało różną trasę. 4 października 2012 Jacek Zieliński wystartował z Gdańska, a Krystian Szypka ze Świnoujścia. Obaj wystartowali o tej samej godzinie, obaj musieli okrążyć Gotlandię, obaj pokonali liczne przeciwności pogodowe i po niecałych czterech dobach wyścigu non-stop równocześnie przecięli wspólną metę w Gdańsku.

Dzięki pierwszym w historii polskiego żeglarstwa polskim samotnym regatom non-stop na tak długiej trasie, Krystian Szypka uzyskał kwalifikację do OSTAR. 27 maja 2013 na jachcie Sunrise wystartował z brytyjskiego Plymouth do Newport w USA. Ukończył wyścig na 3 miejscu w najpopularniejszej klasie Jester, dedykując niełatwe zmagania z Atlantykiem zmarłej siatkarce, Małgorzacie Dydek. Jesienią zorganizował po raz drugi Bitwę o Gotland.
W edycji 2015 kolejny żeglarz z Polski będzie ubiegał się o kwalifikację do regat OSTAR. To Andrzej Kopytko, startujący na własnym jachcie Delphia 37 GT (True Delphia). W ambitnym projekcie startu w transatlantyckim wyścigu wspiera go firma Delphia.

2. Bitwa po raz drugi
Do udziału w drugiej edycji zgłosiło się kilku zawodników, ale wystartowało tylko dwóch. Na starcie miał również pojawić się znany z udziału w regatach Jester Azores Challenge 2012 polski żeglarz samotnik, Edward Zając. Niestety latem 2013 roku Edward zginął w trakcie rejsu. Organizatorzy postanowili uczcić zmarłego tragicznie przyjaciela organizując żeglarski memoriał jego imienia. Portem startu została Ustka, port macierzysty Edwarda. Metą, tak jak poprzednio, Gdańsk. Rywalizację wygrał Krystian Szypka (s/y Polska Miedź - Delphia 40), drugie miejsce zajął Jacek Zieliński (s/y Quick Livener).
Aby kontynuować coroczne wspomnienie postaci Edwarda Zająca ustanowiono specjalną nagrodę jego imienia dla najwytrwalszego zawodnika. Ten, kto na mecie melduje się jako ostatni, otrzymuje za wytrwałość i konsekwencję nagrodę im. człowieka, dla którego wytrwałość, odwaga i przeciwstawianie się żywiołom stanowiło chleb powszedni.

3. Trzecie rozdanie
Ponieważ pierwotna formuła – pojedynku zachodu ze wschodem – była dość uciążliwa dla zawodników, od roku 2014 Bitwa ma wspólny start i metę w Gdańsku. W trzecich regatach brało udział siedmiu zawodników, jeden wycofał się na trasie z powodów technicznych. Do mety dotarło sześć jachtów. W klasyfikacji KWR (najszybszy w czasie bezwzględnym) zwyciężył Jacek Zieliński (Quick Livener), odbierając puchar Krystianowi. Nagrodę im. Edwarda „Gale” Zająca zdobył ostatni na mecie Maciej Ziemba.
Kto zdobędzie puchar w tym roku?

Wczoraj swój udział w Bitwie zadeklarował Zbigniew Gutkowski. Wystartuje też Kuba Strzyczkowski, znany z radiowej Trójki. Pucharu będzie bronił Jacek Zieliński, który brał udział we wszystkich poprzednich edycjach tych regat i nie wyobraża sobie, że mógłby nie wystartować. Bartek Czarciński stara się jak najlepiej przygotować do planowanego rejsu dookoła świata, dlatego zdecydował się na start w Bitwie. Aleksandra Emche będzie pierwszą kobietą w stawce – i miejmy nadzieję, że kolejne pójdą w jej ślady. Andrzej Kopytko chce, tak jak zrobił to wcześniej Krystian Szypka, wystartować w OSTAR 2017. Dla niego Bitwa to kwalifikacja do regat przez Atlantyk oraz kolejne mile morskie doświadczenia za rufą.

Zbigniew Gutkowski: „Bitwę chcę potraktować jako próbę najszybszego pokonania trasy regat – z Gdańska dookoła Gotlandii i Faro. Pięćset mil samotnie i non-stop to już jest wyzwanie, trasa nie jest wcale taka banalna, a czas, jaki uda się uzyskać, zależy od warunków. Cieszę się, że takie regaty mamy u siebie i nie trzeba nigdzie daleko jechać – można spontanicznie powiedzieć sobie „czemu nie” i po prostu
wystartować. Anglicy mają Fastnet, Australia ma Sydney-Hobart … może kiedyś Bitwa będzie tak samo kultowa?” – mówi najbardziej znany polski regatowy żeglarz oceaniczny. „Mój jacht będzie startował poza klasyfikacją Open i ORC, w oddzielnej kategorii IMOCA, którą organizatorzy utworzyli specjalnie w tym celu” – dodaje Gutek. „Tak więc nie będę rywalizował o puchar, ale wystartuję ze wszystkimi, żeby zrealizować własny cel.”

Kuba Strzyczkowski: „Nie mam wyszukanych celów, na nic specjalnie nie liczę, ale bardzo się cieszę na te regaty. Żeglarstwo to dla mnie hobby, okazja do zabawy i oczywiście do sprawdzenia się. Cieszę się, że będę mógł wrócić na pokład Delphii Trójki. To są trudne regaty, więc satysfakcja z ich ukończenia będzie bez względu na wynik. W stawce regat są ludzie z ogromnym doświadczeniem, do tego uzbrojeni (śmiech). Ja wciąż nie mam wytyku do spinakera, który może się przydać. A nie znam nic gorszego niż bezradność na wodzie z powodu sprzętu. Wśród żeglarzy samotników większość ma marzenia dalszych rejsów, ale wiadomo, że wiąże się to z określonymi trudnościami organizacyjnymi. Ja też mam taki plan, ale za wcześnie, żeby jeszcze o nim mówić.”

Jacek Zieliński: Dla mnie to najważniejsze regaty sezonu. Bardzo trudno jest mi wyobrazić sobie, że mogłyby się odbyć beze mnie. W tym roku nie płynie Krystian, więc nie będzie mojego głównego rywala, ale jest kilku naprawdę mocnych zawodników. Zajęcie miejsca na pudle to będzie sukces. Zapożyczyłem się i zainstalowałem na jachcie nowy autopilot. Gdybym myślał inaczej, nie podjąłbym się takiej inwestycji (śmiech).

Bartek Czarciński:
„Liczyłem na typowe warunki wrześniowego Bałtyku, ale tak się chyba nie zdarzy. W Bitwie chciałem startować już od pierwszej edycji, ale wciąż nie miałem jachtu. Sam finansowałem budowę i sam wszystko robiłem, więc trochę to trwało, bo w międzyczasie musiałem pracować, żeby mieć środki na kolejne prace. Tym razem już nie mam wymówki (śmiech), a start jest elementem większego planu. Wciąż jestem na etapie testowania łódki, która jak na razie zaskakuje mnie pozytywnie. Kolejne 500 mil za rufą to będzie kolejny etap przygotowań i kolejne doświadczenie.”

Aleksandra Emche: „Każdy rejs jest dla mnie nauką i drogą do ulepszania swojego warsztatu żeglarskiego i tak traktuję te regaty, jako możliwość sprawdzenia siebie i dopracowania umiejętności, które pomogą mi w realizacji własnych żeglarskich marzeń. Najważniejszy jest start w regatach i bezpieczny powrót na linię mety. Plan? Nie zostać na szarym końcu. Chcę też pokazać tym, którzy wątpią w moje żeglarstwo, że potrafię to robić i cały czas mam z żeglowania ogromną frajdę, mimo tego, że czasami bywa ciężko.”

Andrzej Kopytko:
„Płynę po kwalifikację do wymarzonego OSTAR - trzeba pokonać trasę o długości minimum 500 Mm, samotnie, na tym samym jachcie, na którym planuje się start w regatach przez Atlantyk w 2017 roku. Kilka lat temu Kuba Strzyczkowski przepłynął Atlantyk. Opowiadał potem o pasji jaką jest żeglarstwo i o tym, że trzeba mieć marzenia i je realizować. To chyba dzięki tym słowom uwierzyłem, że moje też się może spełnić. Zaczynam je realizować, i nie przypuszczałem, że wystartuję kiedyś z Kubą w tych samych regatach.”

Czwarta edycja Bitwy o Gotland to spotkanie niezwykłych żeglarzy, którzy mają jeden cel: jak najszybciej ukończyć samotny wyścig non-stop. To liczna reprezentacja samotników. Miejmy nadzieję, że dzięki regatom niektórzy z nich zrealizują marzenia i wypłyną na szersze wody tak, jak planują.
Tagi: Gotland, bitwa, Gutkowski, regaty, Delphia Yachts
TYP: a3
0 0
Komentarze
TYP: a2

Kalendarium: 23 September

W Southamton wystartowała kolejna (ósma) edycja załogowych regat dookoła świata, tym razem pod nazwą The Volvo Ocean Race Round the World.
niedziela, 23 września 2001
W Łebie zakończył okołoziemski rejs Kapitan Krzysztof Baranowski na s/y "Lady B" (ex "Wojewoda Pomorski"); Kapitan Krzysztof Baranowski stał się tym samym pierwszym Polakiem, który dwukrotnie samotnie okrążył kulę ziemską pod żaglami.
sobota, 23 września 2000
Odbył się chrzest "Daru Przemyśla", na którym Henryk Jaskuła opłynął kulę ziemską w rejsie non stop.
czwartek, 23 września 1976
W Olsztynie powołano do życia oddział Yacht Klubu Polski.
poniedziałek, 23 września 1946
Sejm uchwalił ustawę o budowie portu w Gdyni.
sobota, 23 września 1922