TYP: a1

Uważajcie na słownictwo, kiedy jesteście na rejsie...

czwartek, 7 listopada 2019
Anna Ciężadło

Wszyscy dobrze wiemy, że wśród żeglarskiej braci używa się słownictwa nieco odbiegającego od tego, co świat uznaje za normę. I nie, nie chodzi nam o żeglarski żargon, bombramsztaksle, lugrotrawlery i inne łamańce językowe. 

Rzecz w tym, że niemal każdemu żeglarzowi wyrwie się od czasu do czasu jakieś przekleństwo, szczególnie jeśli oporna materia nie chce z nim współpracować. Ponieważ jednak ilość osób, które mogą to usłyszeć, jest ograniczona (niekiedy nawet do zera), wydawać by się mogło, że nie ma w tym nic złego. 

 

No właśnie: wydawać by się mogło. A tymczasem...

 

Niespodzianka!

Amerykańscy naukowcy... Nie, tym razem nie będzie o nich, bowiem zostali w tej materii całkowicie zdeklasowani przez pewnego uczonego z Japonii, doktora Masaru Emoto. Japończyk już kilkanaście lat temu odkrył, że woda potrafi reagować na nasze słowa i... odzwierciedlać je. 

 

Mimo, iż brzmi to jak czysta abstrakcja, poplecznicy dr Emoto twierdzą, że wyniki badań nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Okazuje się bowiem, że w zależności od tego, jakie słowa wysyła się w kierunku kropelki wody, zamarza ona w różny sposób. I owszem, pamiętamy, że każdy płatek śniegu jest inny – a mimo to, korelacja pomiędzy wypowiadanymi słowami a formami przestrzennymi, jakie tworzą kryształki zamarzającej wody, jest ponoć ewidentna. 

 

Dopóki słowa nacechowane są pozytywnie, kryształki lodu tworzą estetyczne, „ładne” formy - chociaż przymiotnik „ładny” w żaden sposób nie mieści się w kanonach nauki. Z kolei słowa niosące negatywne emocje sprawiają, że lód tworzy formy znacznie mniej przyjazne dla oka. 

 

Co więcej, Japończyk dowodził, że nie tylko słowa, ale nawet nasze myśli są w stanie wpływać na materię nieożywioną, a swoje sensacyjne odkrycia potwierdził licznymi doświadczeniami, związanymi właśnie z krystalizacją wody. Jak to niby ma działać?

 

No właśnie, jak?

Dr Emoto uważał, że istnieje proste uzasadnienie tego, w jaki sposób myśli czy słowa mogą wpływać na materię nieożywioną. Jego zdaniem myśl (wypowiedziana lub nie) jest po prostu wibracją, a jako taka może realnie wpływać na materię. Podobne zależności możemy obserwować w większej skali, kiedy to wibracje wywołują fale, zdolne stworzyć fantastyczne kształty na dnie morskim, albo... zburzyć mury Jerycha. 

 

W trakcie swoich badań Japończyk nie tylko przemawiał do próbek wody, ale też badał, w jaki sposób oddziałuje na nie muzyka, a nawet fotografie czy napisy. Jego zdaniem nie chodzi o to, że woda coś „odczuwa”, ale raczej że rejestruje myśli i odczucia osób, które w jej sąsiedztwie coś przeżywają. 

 

Co ciekawe, pan Emoto twierdził, że jego rewelacje da się zweryfikować za pomocą bardzo prostego doświadczenia: należy poddać próbki wody oddziaływaniu pozytywnych oraz negatywnych słów, a następnie zamrozić je w temperaturze -5 stopni Celsjusza i obejrzeć pod przynajmniej 400-krotnym powiększeniem. Potem wystarczy już tylko wykonać fotografie i porównać, czy woda naprawdę wykrystalizowała w odmienny sposób.  

 

Czary? 

Czy to naprawdę takie proste? Szczerze mówiąc, nie sprawdzaliśmy. Zupełnym przypadkiem nie posiadamy w siedzibie Tawerny odpowiedniego mikroskopu; natomiast w kwestii pozytywnych (bądź negatywnych) słów i emocji pozostajemy całkowicie dyspozycyjni. 

 

A tak na poważnie; pan Masaru Emoto był co prawda naukowcem (zmarł w 2014 roku), ale takim trochę... szczególnym. Ukończył studia na kierunku stosunków międzynarodowych na Wydziale Nauk Ścisłych i Humanistycznych Uniwersytetu Jokohama, a kilka lat później zdobył tytuł doktora medycyny alternatywnej w Open International University, i dopiero wtedy zaczął prowadzić badania nad zachowaniem wody w zetknięciu z Analizatorem Rezonansu Magnetycznego... w USA (a więc jednak Ameryka!). 

 

Ile jest prawdy w jego badaniach, tego nie ośmielamy się oceniać, chociaż prawdę mówiąc, jesteśmy nieco sceptycznie nastawieni do tego typu rewelacji.  Z drugiej strony, sama idea z pewnością jest interesująca; szczególnie dla ludzi, którzy sporo czasu spędzają w sąsiedztwie dużych ilości wody.

 

Co z tego wynika? 

Jeśli przyjmiemy, że odkrycia pana Emoto mają coś wspólnego z prawdą, będzie to oznaczało, że staną przed nami zupełnie nowe wyzwania. Kiedy następnym razem, idąc boso po pokładzie, zaczepimy o coś małym palcem u stopy, samo powstrzymanie się od używania słów powszechnie uznanych za obelżywe niewiele pomoże. Nasze emocje i tak odbiją się przecież na wodzie. 

Znacznie lepszym sposobem byłoby wówczas przyjęcie tej bolesnej lekcji od losu z należytą pokorą, a zarazem poddanie się medytacji nad koniecznością noszenia stosownego obuwia; albo słuchania żony, która mówiła przecież, żeby zostać w domu... 

 

 

Tagi: woda, energia, fale
TYP: a3
0 0
Komentarze