TYP: a1

S/y Selma Expeditions: W drodze z Wyspy Piotra I na Horn

czwartek, 19 marca 2015
Informacja prasowa | J.J. Cieliszak
62 dni po opuszczeniu Hobart na Tasmanii - Selma dotarła do Wyspy Piotra I na antarktycznym Morzu Bellingshausena. To bezludna wyspa, w większości pokryta lodowcem. Odkryta i nazwana 194 lata temu w trakcie rosyjskiej wyprawy Fabiana Gottlieba von Bellingshausen'a. W 1820 roku był to najdalszy na Południe ląd - znany ludziom. Wtedy lądowanie na wyspie okazało się niemożliwe z powodu szerokiego na 25 km pierścienia paku lodowego. Odkrycie Rosjan potwierdziła 90 lat później francuska ekspedycja Jean-Martin Charcot'a, ale i oni nie dotarli bliżej niż 5 km od lądu. Pierwszymi ludźmi na tej wyspie byli - i to dopiero 2 lutego 1929 roku - Norwegowie, szukający miejsca dla nowej bazy wielorybniczej. Przy okazji wbili flagę i w ten sposób przejęli władanie nad tą bezludną wyspą na rzecz Norwegii. Miejsce wtedy okazało się jednak bardzo nieprzyjazne, a ciągle napierające lody uniemożliwiły założenie bazy na dłużej niż kilka dni.

Wyspa Piotra I_Fot.T.Lopata_SelmaExpeditions.com
Wyspa Piotra I. Fot. T. Łopata, SelmaExpeditions.com

Obecnie na wyspie też jest bardzo trudno wylądować z morza. Brzegi wyspy to lodowe, 40-to metrowe pionowe ściany i skalne klify. W locji jest opisane tylko jedno miejsce do lądowania - w zatoczce Sandefjordbukta. Na wyspie znajduje się automatyczna chilijska stacja meteorologiczna, ale jej obsługa raz w roku prowadzona jest przez techników przylatujących helikopterami.

...17.03.2015 r. Ocean Południowy. Wyspa Piotra I


Noc przebujana w dryfie. Ciemno. Całkowicie. Wachty obserwacyjne do godziny 0500. Potem przyszła szarówka, żagle w górę i o 8-ej rano jesteśmy u brzegów wyspy. Podchodzimy od zawietrznej strony - chroniąc się przed napierającym wiatrem. Z pozostałych stron wiatry wieją z prędkością 75 węzłów (prawie 140 km/h). Z daleka wygląda to malowniczo. Długa i wysoka fala malowniczo rozbija się o brzegi. Dookoła pochmurno, ale my jesteśmy po zawietrznej - słonecznej stronie wyspy. Chmury rozchodzą się omywając malowniczo wyspę z dwóch stron. Pozostaje pas bezchmurnego nieba, a to wszystko za sprawą panujących tu silnych wiatrów i szczytu rozbijającego te wiatry na dwie strugi. Ciekawe zjawisko pogodowe, zwłaszcza że z drugiej strony gęste, kłębiaste, szaro-granatowe chmury leżą na wodzie i ciągną się za wyspę na kilka mil. Wyglądają jakby były wycięte w miejscu gdzie przechodziły koło lądu.

Sama wyspa robi wrażenie monumentalnej i chyba taka jest! Cała wyspa pokryta jest śniegiem i lodowcami. Brzegi niemalże pionowo opadają do wody potwierdzając opisaną w locji niedostępność. Tak - to jest niedostępna wyspa. O strome, wysokie, lodowe brzegi uderzają fale przyboju rozbijając się z olbrzymią siłą i wyskakując w powietrze na ponad 5 metrów! Nieliczne półki skalne są niewielkie - mają 5-6 metrów długości a nad nimi wiszą olbrzymie nawisy śniegu i lodowych seraków (wielotonowe bryły lodu tworzące się w wyniku pękania lodowca).

Na jedynej plaży, na której wg locji można zejść na ląd - w zatoczce Sandefjordbukta - widzimy wielkie fale przyboju. Kilka razy wyższe od naszego pontonu. W kipieli kłębią się wielkie bryły kry lodowej. Przy takiej fali i wiejących dzisiaj wiatrach nie jest dostępna. Decyzja kapitana - "Bezpieczeństwo najważniejsze, nie lądujemy." W tym samym czasie jesteśmy świadkami oberwania się olbrzymiego seraka zalegającego wysoko na skałach. Uderzenie o wodę rozbiło go w drobny mak, a wielka chmura pyłu wodno-śnieżnego unosiła się w tym miejscu przez następne kilkanaście minut.

Zajmujemy się nie tylko obserwacją dramatycznych zmagań lodu, wiatru i wody. Na pokład Selmy dotarła - po raz kolejny - proza życia. Stałe zapasy wody w zbiornikach dalej są zamarznięte i czekają na cieplejsze szerokości. A nasza jachtowa odsalarka przy temperaturze wody poniżej 0°C produkuje wodę lekko słoną. Znowu musimy uzupełnić zapasy słodkiej wody i upolować kilka growlerów (duże bryły pływającego w wodzie lodu). To ogromne, zmrożone ładunki słodkiej wody :) Trzeba je tylko wydobyć z wody, a potem rozmrozić. Łowcy growlerów ponownie w akcji! Mimo, że robimy to nie pierwszy raz - teraz zadanie okazuje się trudniejsze. Wysoka fala zawiesiła wysoką poprzeczkę. Trochę to trwało - ale z dumą możemy poinformować o kolejnym zwycięstwie! Nałowiliśmy zapasy słodkiej wody na pozostałą część rejsu. Powinny nam starczyć aż do Hornu. Tam woda oceanu będzie cieplejsza i zbiorniki powinny już rozmarznąć...

Żegnamy się z Wyspą Piotra I. Już wiemy dlaczego po odkryciu w 1821 roku przez Bellingshausena, na pierwszego człowieka na swoim brzegu czekała ponad 100 lat - do 1929 roku. I nigdy nie dała się pokonać. Mimo wielokrotnych prób nie powstała tu żadna stała baza. A ci nieliczni, którzy tu dotarli mierzyli swój pobyt w godzinach, najwyżej w dniach. Wyspa i nam nie dała się zdobyć, ale zaopatrzyła nas w wodę. Dziękujemy.

Ruszamy dalej w drogę - kierunek - Przylądek Horn.

Z Selmy słodkowodnej (ponownie) pozdrawiają: Piotr, Jacek, Leon, Kris, Luby, Tomek, Artur, Damian, Wifi, Duszan i Krzysiek..."

STATYSTYKA - Wyprawa "SELMA-ANTARKTYDA-WYTRWAŁOŚĆ"
  • Od rozpoczęcia - 6 kwietnia 2014 r. w Ushuaia, jacht Selma Expeditions przepłynął już ponad 20,000 mil! (37,000 km). W linii prostej trochę mniej - ale "na morzu żadna droga nie jest prosta"). Licząc od ostatniego portu - Hobart na Tasmanii - od połowy stycznia 2015 załoga Selmy przepłynęła już około 7,000 mil (ok. 13,000 km). Do końca etapu w Argentynie jeszcze około 3,000 mil (ponad 5,500 km).
  • Wyprawa jest dedykowana pamięci Sir Ernsta Shackletona, w 100lecie Jego bohaterskiej wyprawy na statku ENDURANCE (Wytrwałość). Wcześniej Selma odwiedziła już najważniejsze miejsca związane z polarnymi wyprawami Shackletona: antarktyczne Morze Weddella, Georgię Południową i Wyspę Słoniową. W ramach treningów żeglarskich zrealizowano także pierwsze w historii żeglarstwa - zimowe opłynięcie Hornu. W czasie obecnej Wyprawy - załoga Selmy - zdobyła żeglarski rekord świata - "Najdalej na Południe" 78º43'926 S i dotarła na szczyt jedynego aktywnego wulkanu na Antarktydzie (EREBUS - 3,794 m npm.) oraz pokonała zamarzające - antarktyczne Morze Rossa i teraz żegluje po Wielkim Oceanie Południowym - w kierunku Cieśniny Drake'a i Przylądka Horn.
Źródło: Selma Expeditions.com
Tagi: Selma Expeditions, Antarktyka
TYP: a3
0 0
Komentarze
TYP: a2

Kalendarium: 25 July

Pierwsze okrążenie Przylądka Horn przez Wollema Schontena.
poniedziałek, 25 lipca 1616
Zmarła Krystyna Eisele, honorowy wicekomandor Yacht Klubu Polski, Zasłużony Działacz Żeglarstwa Polskiego, sędzia klasy państwowej.
niedziela, 25 lipca 2004
Zmarł Jerzy Fijka, sekretarz, a następnie redaktor naczelny "Żagli", fotografik, animator polskiego żeglarstwa.
wtorek, 25 lipca 1995
Na pokładzie s/y "Jurand" w Trzebieży zmarła Elżbieta Kazimierczuk-Dziewulska, organizatorka wielu kursów żeglarskich w Trzebieży, Jastarni, Zegrzynku, była instruktorem żeglarstwa, przodownikiem turystyki żeglarskiej PTTK, żoną znanego autora podręcznikó
sobota, 25 lipca 1981
Towarzystwo Przyjaciół Sportów Wodnych (pierwsza organizacja sportowo-żeglarska w odrodzonej Polsce) zorganizowało pierwsze regaty żeglarskie na wodach Jeziora Charzykowskiego.
niedziela, 25 lipca 1920
Inwazja floty angielskiej na Antwerpię.
wtorek, 25 lipca 1809