TYP: a1

Słynny awanturnik, pierwszy polski nurek

piątek, 3 stycznia 2020
Monika Frenkiel

Był jednym z najbardziej znanych polskich awanturników. Wygnany z Polski, znany jest na całym świecie ze swoich wojennych osiągnięć – walcząc dla Francji zdobywał dla kardynała Richelieu twierdzę La Rochelle, dla Holendrów zdobywał Brazylię, za co ci obdarzyli go stopniem admirała i tytułem wicegubernatora. Niewiele osób jednak wie, że Krzysztof Arciszewski – bo o nim mowa – był pierwszym Polakiem i jednym z pierwszych ludzi na świecie, który nurkował w morzy w specjalnie do tego skonstruowanym sprzęcie!

Zbrodnia i kara

Krzysztof Arciszewski urodził się w 1592 roku w Rogalinie, w Wielkopolsce, w szlacheckiej rodzinie braci polskich Eliasza Arciszewskiego herbu Prawdzic i Heleny z Zakrzewskich. Od 1619 razem ze starszym br4atem, Eliaszem służył na dworze hetmana polnego litewskiego Radziwiłła i w latach 1621–1622 brał udział w wyprawie inflanckiej swojego protektora a potem w negocjacjach warunków zawieszenia broni ze Szwedami, które podpisano 10 sierpnia 1622 roku. W roku następnym Arciszewscy uczestniczyli w wizytacji Prus Królewskich dokonanej przez władcę Rzeczypospolitej - kierowali wówczas pracami związanymi z umocnieniem wybrzeża puckiego.

Niestety mężczyźni z rodziny Arciszewskich nie mieli łatwych charakterów. Jak to w dawnej Polsce bywało, posłużyli się samosądem, żeby dokonać zemsty. Niejaki Kacper Jaruzel Brzeźnicki, prawnik, przejął od Arciszewskich prawie wszystkie posiadłości za niespłacone wobec niego długi. Doprowadziło to Arciszewskich do ruiny. 19 kwietnia 1623 roku Krzysztof wraz z oboma braćmi i ok. 60 osobami – do których należało kilku zaprzyjaźnionych z nimi szlachciców wraz ze służbą, a także mieszczanie z Kościana napadł na wracającego z sejmiku wojewódzkiego w Środzie Brzeźnickiego. Ten był w towarzystwie zaledwie czterech służących i z armią Arciszewskich nie miał szans. Rannego i przywiązanego do koni zaciągnięto do położonego niedaleko Ponina, gdzie dokonywano egzekucji na skazańcach.

Krzysztof chciał, żeby prawnik zrzekł się zagarniętych przez niego dawnych dóbr Arciszewskich. Brzeźnicki odmówił i przypłacił to życiem. Został czterokrotnie postrzelony, w tym po jednym razie przez każdego z braci. Następnie Krzysztof Arciszewski poderżnął konającemu gardło i wyciągnął przez boczną część szyi język, który następnie przybił nożem do znajdującej się obok szubienicy. Nagie ciało Brzeźnickiego zostawiono na drodze.

Sprawa szybko stała się głośna. W lutym 1624 roku Krzysztof i Eliasz Arciszewscy zostali skazani przez Trybunał Koronny na infamię i wieczystą banicję. Obaj w listopadzie 1623 roku dotarli do Gdańska, skąd w marcu roku następnego opuścili kraj na statku płynącym do Hagi.

 

W głębinach

Choć wygnany, Krzysztof dalej cieszył się poparciem hetmana Radziwiłła. To dzięki jego protekcji nasz bohater podjął studia w dziedzinie inżynierii wojskowej, artylerii i nawigacji na uniwersytecie w Lejdzie. I dawał się poznać jako znakomity żołnierz. Brał udział w wojnie trzydziestoletniej a w końcu 1623, jako ochotnik, walczył w odsieczy Bredy, pod dowództwem księcia Maurycego Orańskiego.

To właśnie w Holandii, w 1624 roku doszło do spektakularnego wydarzenia, w którym brał udział odważny Arciszewski - uczestniczył w udanej próbie nurkowania, a nawet chodzenia po dnie Morza Północnego. Swoją przygodę opisał w liście do protektora:

 

Tak opisał to zdarzenie w liście do Radziwiłła: „Przypadł na mnie tu był casus taki, żem sobie tuszył albo umrzeć, albo skaleczeć. Misternym trafunkiem dostało mi się tu nauczyć rzeczy wielce kosztownej, i choć to tu woda monarchię swoją ma, w krajach tych niezwyczajny pod wodą secure chodzić. Czego doświadczając, wszedłem pod Szewelingiem w morze i bawiąc się w niem kilka godzin z kompasem, natrafiłem sieć rybaczą, z której em chciał, co ryb wyjąć, w czymem się zakłół o tę rybę, co ją tu pitermanem zowią, rzecz tak jadowitą, że nie wiem jako ją tu jadać śmieją (podobna jest trochę silawie dubińskiej wielkiej). Kilka nocy spać-em nie mógł i od ciężkich bólów i palenia dobrzem nie oszalał. Ręki-m do połtoru niedziel ruszyć nie mógł, i teraz jeszcze tego vestigia zostawają. Ale nie dbam, kiedym tego dostąpił, czegobym za kilka tysięcy złotych nie dał.

Sławne to nurkowanie miało miejsce w pobliżu miejscowości Scheveningen a rybą, która ukłuła Arciszewskiego był ostrosz. Opis wskazuje, że Polak użył czegoś w rodzaju skafandra do nurkowania pozwalającego na swobodne przemieszczanie się oraz używanie rąk, co jest sporą ciekawostką. Znano już bowiem wynaleziony w 1535 roku dzwon nurkowy – czyli komorę służącą do transportu nurków pod wodę, otwartą od dołu, ale zamknięty skafander nurkowy, w którym hełm stanowi całość z resztą stroju, bez kończyn, powstał dopiero w 1715 roku. W czym więc nurkował Arciszewski? Tego nie wiadomo.

 

Żołnierz, żeglarz, poeta

Jednak użycie skafandra nurkowego (nawet pierwszego na świecie) to nie koniec przygód Arciszewskiego, który żył jeszcze wiele lat. Brał udział w kilku holenderskich  wyprawach do Brazylii  przeciw Hiszpanii i Portugalii, nieustannie awansując i wygrywając bitwy i potyczki.  Co ciekawe, cały czas Arciszewski spisywał swoje obserwacje dotyczące plemion indiańskich, z którymi się zetknął.  W 1642 w Amsterdamie ukazało się dzieło naukowca Gerarda Vossa De theologia gentili et physiologia christiana sive de origine et progressu idolatriae, w którym ten cytował liczne fragmenty przekazanych mu wcześniej notatek  Polaka. Etnograficzne obserwacje Arciszewskiego były przyjmowane z wielkim zainteresowaniem przez środowisko naukowe XVII-wiecznej Holandii.

 

Do Polski Arciszewski wrócił dopiero w 1646 - i przyjął propozycję Władysława IV Wazę  objęcia dowództwa artylerii koronnej. Pod panowaniem Jana II Kazimierza Wazy uczestniczył w wojnach z kozaczyzną i Tatarami. We wrześniu 1648 podczas powstania Chmielnickiego dowodził obroną Lwowa, brał udział w odsieczy Zbaraża, walczył w bitwach pod Zborowem i Piławcami. Wykorzystując swoje doświadczenia wyniesione ze służby w Brazylii, wprowadził wiele reform i udoskonaleń w dziedzinie artylerii i budowy fortyfikacji. Zawsze ambitny nie potrafił się dogadać z możnymi i wszedł w konflikt z kanclerzem wielkim koronnym Jerzym Ossolińskim. W efekcie w 1650 r. Arciszewski złożył dymisję z zajmowanych stanowisk i odsunął się w zacisze rodzinne, poświęcając się…pisaniu poezji. Zmarł w 1656 roku.

 

Tagi: Krzysztof Arciszewski, nurkowanie, historia
TYP: a3
0 0
Komentarze
TYP: a2

Kalendarium: 30 October

"Zew Morza" z Kapitanem Zdzisławem Michalskim zamyka na Atlantyku wokółziemską pętlą.
środa, 30 października 1974
Zakończyła się w Szczecinie prawie 16. miesięczna wyprawa s/y "Śmiały" pod dowództwem Kpt. Bolesława Kowalskiego na trasie ze Szczecina, dookoła Ameryki Południowej, przez Kanał Panamski, Freeport na Wyspach Bahama, do Szczecina.
niedziela, 30 października 1966
W lokalu "Grand Cafe" powołano do życia Klub Sportowy "Gryf" w Gdyni.
wtorek, 30 października 1928