TYP: a1

Andrzej Urbańczyk "Machina czasu"

sobota, 21 marca 2015
MZ

No cóż, mamy tu można powiedzieć prawdziwy festiwal Andrzeja Urbańczyka. Zawdzięczamy to bez wątpliwości wydawnictwu „NORD”, które najwyraźniej przygotowuje, czy też już przygotowało „Opus Magnum” literackiej twórczości tego znanego żeglarza. Kilka książek w tej rubryce już prezentowaliśmy. Wszystkie o podobnej szacie graficznej, wydane starannie z twardymi oprawami.

Tym razem odkrywamy kolejne oblicze autora, do tej pory skrywane, czy też nie powszechnie znane – pisarza miłośnika fantastyki. Na tom składa się 30 opowiadań różnej proweniencji, ale ich wspólną cechą jest, umiłowana jak się dowiadujemy ze wstępu – fantasy. Mamy tu teksty o duchach i upiorach, czyli rzecz z pogranicza horroru. Są tu opowiadania grozy, jest też sporo fantastyki. Większość z nich ma teoretycznie czytelnika przerazić, bowiem natura ludzka jest tak przedziwnie skonstruowana, że lubi być straszona. Nic nam nie sprawia większej frajdy, niż zimny pot spływający po plecach, czy też ściśnięte lękiem gardło. Ten strach jest jednak oswojony, przyjmowany z pełnym poczuciem bezpieczeństwa, w objęciach wygodnego fotela. Tą konwencją i tą umową z czytelnikiem nasz autor z pełną premedytacją się bawi. Pozwala nam się trochę po bać, by po chwili pokazać, że to wszystko jest zabawą, w której główną rolę grają znane rekwizyty.

W tych opowiadaniach uważny czytelnik znajdzie często odniesienie do klasyki gatunku, gdzieś się pojawi nazwisko kultowego autora, gdzieś cytat, czy też znana sytuacja.

Chętnych do tych literackich, czy też gatunkowych gier zapraszam do lektury. Inni mniej wprawieni w tropieniu śladów też tu znajdą sporo rozrywki, a żeglarze wiele morskich tematów.

Andrzej Urbańczyk „Machina czasu”
Wydawnictwo NORD
Stron: 254
Cena: 40 zł

TYP: a3
0 0
Komentarze
TYP: a2

Kalendarium: 13 April

Yves Parlier na katamaranie "Medias Region Aquitaine" bije rekord załogowej żeglugi 24. godzinnej w klasie 60. stopowej wynikiem 597,8 Mm, 24,95 węzłów.
czwartek, 13 kwietnia 2006
S/y "Swarożyc" pod Kpt. Wacławem Liskiewiczem wyszedł w rejs na Spitsbergen; był to pierwszy rejs polskiego jachtu w rejony podbiegunowe.
czwartek, 13 kwietnia 1967