TYP: a1

Zimna woda poprawia pamięć?

wtorek, 22 grudnia 2020
Anna Ciężadło

Co prawda mamy globalne ocieplenie, jednak w wielu miejscach naszego kraju temperatura pozwala już na rozpoczęcie sezonu morsowania. Entuzjaści tego ekscentrycznego zajęcia twierdzą, że nie ma nic lepszego nad zimną kąpiel. No cóż... wierzymy na słowo.

Ostatnio okazało się jednak, że takie kąpiele mogą zapobiegać wielu schorzeniom – między innymi demencji. I bynajmniej nie chodzi o to, że zamarzniemy na śmierć, zanim zdążymy się zestarzeć. To działa zupełnie inaczej.

Zimna woda zdrowia doda?

Zdaniem naukowców regularne pływanie w zimnej wodzie może znacząco opóźnić demencję, a w niektórych przypadkach nawet jej zapobiec. Na czym polega sztuczka?

To samo pytanie zadali sobie uczeni z uniwersytetu w Cambridge. Przez kilka lat monitorowali oni stan zdrowia członków londyńskiego klubu pływackiego Parliament Hill Lido, którzy lubują się w rześkich kąpielach.

Okazało się, że amatorzy morsowania mają zwiększony w stosunku do swoich ciepłolubnych rówieśników poziom RBM3. Jest to tak zwane białko zimnego szoku (ang. cold shock protein). Swoją drogą, trudno o bardziej adekwatną nazwę.

Zmarznięte myszy

Szefowa projektu naukowego zajmującego się badaniem zimnolubnych Brytyjczyków, prof. Giovanna Mallucci, pracowała wcześniej na uniwersytecie w Leicester, gdzie prowadziła badania nad wychładzaniem organizmów zwierząt, a konkretnie – myszy.

Polegały one na obniżeniu temperatury ciała zwierząt do 16-18 stopni i wprowadzaniu ich w ten sposób w stan podobny do snu zimowego. Okazało się, że na skutek tego zabiegu młode osobniki traciły pewne połączenia w mózgu, a po ponownym ogrzewaniu odzyskiwały je. Niestety, dotyczyło to wyłącznie młodszych zwierząt – u starszych zmiany były już nieodwracalne. Doprowadziło to do wniosku, że poziom RBM3 podnosił się tylko u młodszych organizmów i że właśnie to białko ma znaczenie dla powstawania nowych połączeń pomiędzy neuronami.

Dalsze analizy wykazały, że sztuczne zwiększenie stężenia RBM3 w organizmie może zapobiegać obumieraniu komórek nerwowych, związanemu z Alzheimerem i innymi chorobami neurodegeneracyjnymi.

OK, ale mysz to nie człowiek

Jakby na to nie patrzyć, nieco się jednak różnimy. Dlatego właśnie możliwość badania ludzi uwielbiających zimne kąpiele była dla naukowców tak cenna. Prof. Malucci porównała więc stan zdrowia amatorów morsowania z ich rówieśnikami. Co ciekawe, pod lupę wzięła nie przypadkowych przechodniów, ale miłośników innego zajęcia, uznawanego za bardzo zdrowe – entuzjastów tai-chi.

Okazało się, że ludzie uprawiający te ćwiczenia mieli poziom RBM3 na standardowym dla swojego wieku poziomie, podczas gdy większość (chociaż nie wszyscy) morsów miała ten poziom wyraźnie podwyższony. Trudno więc zaprzeczyć, że to właśnie zimno, a nie ogólny ruch i aktywność fizyczna sprawia, iż organizmy ludzkie produkują białko RBM3.

Wnioski?

Cóż, wygląda na to, że pluskanie się w lodowatej wodzie jest naprawdę zdrowe. Czy to przekona Was do spróbowania takiej kąpieli? Jeśli tak, to... opowiedzcie, jak było. Chętnie posłuchamy – sami nie mamy aż tyle odwagi.  

Tagi: zimno, zimne kąpiele, mors, morsowanie, demencja, starość
TYP: a3
0 0
Komentarze