ŻEGLOWANIE Z PERFECTSAIL Liny i linki

wtorek, 24 listopada 2015
Anna Ciężadło
Czego jak czego, ale akurat lin (i to różnej maści) na łódce nie brakuje. Sęk w tym, że nie zawsze w pełni zdajemy sobie sprawę z ich właściwości i przeznaczenia. Dobór odpowiedniej liny nigdy nie był sprawą oczywistą, a pojawiające się na rynku nowości rodem z kosmosu (lub innej Japonii) wcale nie ułatwiają sprawy. Najwyższy więc czas nadrobić zaległości i opanować, choćby pobieżnie, jachtową „linologię”.


Jako drzewiej bywało...

Powiedzmy sobie szczerze – bywało różnie. W temacie olinowania, podobnie zresztą jak w temacie samej sztuki żeglowania, człowiek uczył się najbardziej skuteczną, choć jednocześnie najboleśniejszą metodą - prób i błędów. Kiedy po kilku tysiącach lat doświadczeń ludzie przesiedli się z dłubanek na żaglowce, zrozumieli, że lina linie nierówna i należałoby odpowiednio zgłębić ten temat. I tak pojawiła się nisza na żeglarskim rynku, która szybko została wypełniona przez zawód takielarza. Pełniący tę funkcję człowiek decydował nie tylko o materiale, ale także o grubości, konstrukcji i sposobie prowadzenia liny. Była to, jak widać, bardzo odpowiedzialna rola. Takielarz cieszył się pełnym zaufaniem kapitana i reszty załogi z prostego powodu – na stałe pływał na obsługiwanych przez siebie jednostkach, więc jeśli był złym takielarzem, to był nim krótko.

Z czego właściwie robi się liny?

Odpowiedź na to pytanie wymagałaby osobnej monografii. Najprościej rzecz ujmując, wyróżniamy liny wykonane z materiałów naturalnych oraz z tworzyw sztucznych.

Liny z materiałów naturalnych towarzyszyły żeglarzom właściwie od początku, a wykonane były z tego, co można było znaleźć w danym rejonie świata; z reguły były to włókna roślinne, ale często również ścięgna lub skóry zwierząt. Oczywiście, właściwości i parametry takich lin pozostawiały wiele do życzenia, nie mówiąc już o ich trwałości. Znaczący postęp nastąpił dopiero w XVII wieku, kiedy rozwój transportu morskiego spowodował rozkwit handlu, a imperialne ambicje krajów kolonialnych sprawiły, że posiadanie odpowiednio wyposażonej floty stało się wyznacznikiem międzynarodowego statusu. Żegluga przeżywała prawdziwy boom, skutkiem czego dopracowane zostały również materiały oraz sposób produkcji lin. Naturalnie, nie wszystkie pomysły były równie dobre – z tego powodu, do XXI wieku przetrwały tylko te najlepsze, z których przynajmniej część mogliśmy spotkać osobiście :)

Materiały naturalne – krótka ściąga

Lin z materiałów naturalnych jest, mimo naturalnej selekcji, całkiem sporo, więc przyda nam się krótka (aczkolwiek subiektywna i nie wyczerpująca tematu) ściąga. Wyróżniamy zatem:
  • Liny z włókna konopnego – mają dużą odporność na ścieranie i niekorzystne czynniki atmosferyczne. Niestety, mają też skłonność do pęcznienia i sztywnienia pod wpływem wilgoci. Są mało elastyczne i świetnie nadają się na fały.
  • Liny z agawy sizalowej – praktycznie nie do zdarcia; niestety, pod wpływem wilgoci sztywnieją i robią się bardzo twarde.
  • Liny bawełniane – te z kolei są niezwykle miękkie i nie sztywnieją pod wpływem wody. Doskonale nadają się na szoty; niestety, jeśli przechowywane są w kiepskich warunkach, szybko butwieją.
  • Liny z włókien kokosowych – są bardzo elastyczne i odporne na ścieranie; kokos doskonale nadaje się do sznurów pływających, ale, podobnie, jak bawełna, dość szybko butwieje.

Tworzywa sztuczne – trochę dłuższa ściąga

Jak widać, natura nie sprezentowała nam materiału, który pozwoliłby na stworzenie liny idealnej. Uparta ludzkość sięgnęła więc po tworzywa sztuczne, które... również nie do końca spełniają wszystkie założenia, choć próby wciąż trwają - z tego powodu, ściąga będzie nieco dłuższa. Wśród lin z tworzyw sztucznych wyróżniamy:
  • Liny nylonowe (poliamidowe). Nylon, wynaleziony w USA przed II wojną światową, początkowo służył do celów militarnych, następnie do produkcji pończoch, a ostatecznie trafił również na morze. Liny nylonowe są bardzo wytrzymałe i odporne na ścieranie, ale słabo sobie radzą z promieniowaniem UV i kwasami. Są też bardzo elastyczne, przez co nie nadają się np. na fały.
  • Liny polipropylenowe – te z kolei są odporne na różnego rodzaju chemikalia, a przy tym wykazują dużą elastyczność i odporność na ścieranie. Pływają i nie nasiąkają wodą; doskonale nadają się na liny kotwiczne oraz cumy.
  • Liny poliestrowe - nie straszne im promieniowanie UV, ale łatwo ulegają zniszczeniu w kontakcie z wodorotlenkami (czyli... z większością środków czyszczących). Są wytrzymałe i mało rozciągliwe, znajdują więc szereg zastosowań na jachtach, o ile nie zalejemy ich „Domestosem”.
  • Liny kewlarowe – to już wyższa szkoła jazdy. Kewlar, zwany też aramidem lub twaronem, należy do grupy poliamidów i został wynaleziony przez panią Stefanię Kwolek. Posiada on niezwykłe właściwości – jest około 5 razy lżejszy od stali mającej taką samą grubość, a przy tym charakteryzuje się niezwykle małym wydłużeniem, jest niepalny i nie przewodzi prądu. Liny kewlarowe stosuje się wszędzie tam, gdzie stalowe. Niestety, kewlar ma swoje wady, jak np. trudności w wykonaniu końcówek czy słabe trzymanie się oplotu.
  • Liny wykonane z PBO (zylonowe) – są efektem pracy japońskich naukowców i, jak wszystko co japońskie, posiadają doskonałe parametry. Pod względem sprężystości i wytrzymałości na rozciąganie przebijają kewlar ponad dwukrotnie. Są też właściwie niepalne – zylon pali się przy koncentracji tlenu powyżej 68 proc., co na tej planecie raczej się nie zdarza. Liny z BPO coraz częściej stosowane są na jachtach regatowych, zarówno w charakterze olinowania stałego, jak i półstałego. Właściwie ich jedyną (choć zasadniczą) wadą jest cena.

Oczywiście, powyższa lista nie wyczerpuje tematu – omówione rodzaje lin to jedynie subiektywnie wybrane przykłady możliwości, jakie daje nam współczesna technika. Warto jednak zgłębić to zagadnienie, wybierając olinowanie do własnej jednostki. Wybór zawsze powinien być pewnym kompromisem pomiędzy naszymi potrzebami, ambicjami, a możliwościami finansowymi. Ale, w końcu, żeglowanie jest sztuką wyboru, więc czego innego mielibyśmy się spodziewać?

PerfectSail zajmuje się czarterem luksusowych jachtów na Mazurach. W ofercie firmy znajdują się highendowo wyposażone jachty wodowane w latach 2010-2015. Flota PerfectSail w Giżycku to 6 jachtów żaglowych: Tes 32 Dreamer i Cobra 33 oraz 2 jachty motorowe typu Houseboat FUTURA 860 idealne do spokojnej rekreacji. Żeglarstwo to ich pasja - www.perfectsail.pl.
Tagi: liny żeglarskie
TYP: a3
0 0
Komentarze