TYP: a1

Ataki meduz

poniedziałek, 16 sierpnia 2010
Weronika Morys
MeduzaNa wschodnich plażach Hiszpanii trwa plaga parzących meduz. Wszystkiemu winne są tropikalne temperatury, dzięki którym podgrzewają się wody w pobliżu brzegu. To owocuje większą ilością planktonu, stanowiącego pożywienie meduz. Inną przyczyną rozplenienia się tych niebezpiecznych zwierząt, jest zmniejszenie liczby ich naturalnych wrogów - delfinów i żółwi. Meduzy atakują około 250 osób dziennie, a na hiszpańskich plażach wywieszono czerwone flagi. Na inwazji korzystają tylko lokalne bary, oferując zupę z meduz.

Poparzenie przez meduzę zazwyczaj nie jest groźne dla życia, ale dość bolesne. Poparzone miejsca należy przemywać wodą morską, octem, sodą oczyszczoną lub 25% roztworem amoniaku. Poparzone miejsca powinno się obmywać przez pół godziny i co 2-3 godziny czynność powtarzać. Nie należy używać wody słodkiej ani alkoholu. Następnie, owijając dłoń ręcznikiem lub inną tkaniną, trzeba usunąć parzydełka. W celu złagodzenia swędzenia stosuje się leki antyhistaminowe, na obrzęk pomoże krem z hydrokortyzonem, a przy utrzymującym się bólu - lek przeciwbólowy. Jeśli ból nie ustępuje lub poparzona jest duża powierzchnia ciała, należy skontaktować się z lekarzem.

Jedną z najniebezpieczniejszych dla człowieka meduz jest tzw. osa morska (ang. sea wasp, chironex fleckeri). Zetknięcie z nią może doprowadzić do śmierci w ciągu kilku minut. Meduzy te można spotkać w Oceanie Spokojnym i Indyjskim w rejonie Australii i Oceanii. Innym groźnym organizmem jest aretuza, zwana żeglarzem portugalskim lub bąbelnicą. Meduza ta żyje w Atlantyku, jednak czasem pojawia się na Morzu Śródziemnym, przepływając przez cieśninę Gibraltarską. Aretuza mierzy 20-30 cm, jednak jej macki mogą mieć długość nawet do 30 metrów. Poparzenie nią jest groźne zwłaszcza dla dzieci i osób starszych i może prowadzić do śmierci.
TYP: a3
0 0
Komentarze