TYP: a1

Popeye i cały ten szpinak

piątek, 26 marca 2021
Anna Ciężadło

26 marca przypada Międzynarodowy Dzień Szpinaku. Najbardziej znanym konsumentem tego warzywa był niejaki Popeye, z zawodu marynarz. Czy rzeczywiście to zielsko dawało mu aż taką moc? Co na ten temat mówią naukowcy?

Popeye był Polakiem

Zacznijmy od tego, że mimo iż jego imię zupełnie na to nie wskazuje, pierwowzorem tej postaci był nasz rodak, Frank „Rocky” Fiegel. Był on imigrantem lub dzieckiem imigrantów z Wielkopolski (źródła nie są co to tego jednomyślne). Jego rodzice, Bartłomiej i Anna, pobrali się w 1864 roku w Czarnkowie, po czym wyruszyli za ocean. Nie wiadomo, czy mały Frank urodził się jeszcze w Europie, czy już w Ameryce. Z całą pewnością jako dziecko mieszkał jednak w Chester (Illinois, USA).

Tak się składa, że twórca postaci Popeye’a, Elzie Crisler Segar, również stamtąd pochodził. Rysunkowy marynarz był mocno inspirowany Frankiem, który znany był z życzliwości, skłonności do bójek oraz niesamowitej siły. Co ciekawe, ukochana Popeye’a, Oliwka Olejek również wzorowana jest na mieszkance Chester, Dorze Paskel.

Co z tym szpinakiem?

Komiksowa wersja Popeye’a wcinała szpinak regularnie, kreskówkowa stosowała go doraźnie - miał bowiem dawać niesłychaną siłę, ale na krótki czas. A co na ten temat mają do powiedzenia dietetycy?

Są oni zgodni co do tego, że szpinak zawiera mnóstwo witamin i soli mineralnych. Niestety, mit o gigantycznej ilości żelaza, jakiej miałby dostarczać, jest nieprawdziwy – pierwiastek ten znajduje się w szpinaku w mniejszych ilościach, niż pierwotnie przypuszczano, a w dodatku występuje tam w trudno przyswajalnej formie.

Nie zmienia to jednak faktu, że szpinak dostarcza dużych ilości witaminy C, K, beta-karotenu, folianów, potasu, luteiny, kempferolu, kwercetyny i zeaksantyny. Krótko mówiąc, jest naprawdę zdrowy. Najciekawsze jednak, że zawiera także sporo azotanów. I tu pojawiają się pewne możliwości - związki te mogą bowiem zmniejszać tzw. koszt tlenowy wysiłku, niwelować odczuwanie zmęczenia i poprawiać zdolności wysiłkowe. Hmmm, coś nam to przypomina? 

Szpinak = anabolik?

Aż tak daleko posuniętych wniosków nie będziemy wysnuwać. Faktem jest jednak, że to niepozorne (i znienawidzone przez dzieci) warzywo jest naprawdę dobre dla zdrowia, a wysoka zawartość witamin (zwłaszcza C) z pewnością przyda się ludziom morza. Warto jednak pamiętać, że szpinak zawiera też duże ilości szczawianów, które przy przemysłowych ilościach, jakie pochłaniał Popeye, mogą po dłuższym czasie doprowadzić do kłopotów z nerkami. Warto więc delektować się tym warzywem, ale w rozsądnych ilościach.

Tagi: szpinak, Popeye, kreskówka
TYP: a3
0 0
Komentarze