TYP: a1

Nie będzie bursztynu z przekopu Mierzei?

piątek, 15 stycznia 2021
Anna Ciężadło

Wiele na to wskazuje. To znaczy, gwoli ścisłości – bursztyn jest. Nawet w całkiem sporych ilościach. Okazało się jednak, że mimo wcześniejszych zapowiedzi, nie będzie on wydobywany. Czym tłumaczy się taką decyzję?

Dla przypomnienia

Zgodnie z wcześniejszymi założeniami, na terenie przekopu miały znajdować się dość duże złoża bursztynów – ich wielkość oszacowano na 1,4 tony. Ile warta jest taka ilość kamienia ozdobnego? Trudno powiedzieć. Bo widełki cenowe zaczynają się na 300 zł za kilogram, a kończą na 20 tys./kg.

Rozpiętość jest spora, dlatego zwyczajowo przyjmuje się przelicznik 1000 zł/kg. Skromy, ale realny. Zgodnie z nim, wartość bursztynu zdeponowanego na terenie przekopu powinna wynosić 1,4 miliona złotych. W odniesieniu do całkowitych nakładów na tę inwestycję nie jest to jednak jakaś oszałamiająca kwota.

Warto jednak pamiętać, że zyski z niej (głównie uniezależnienie portu od Rosji, bo trochę głupio jest za każdym razem uprzejmie ja prosić o pozwolenie na przepłynięcie okrętów NATO przez jej wody) przewyższą poniesione koszty.

Oświadczenie

W środę 13. stycznia 2021 roku rzeczniczka Urzędu Morskiego w Gdyni Magdalena Kierzkowska podała, iż „Na terenie budowy drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską nie są i nie będą prowadzone żadne działania związane z wydobyciem bursztynu”.

Urząd Morski zdecydował się nie występować o koncesję na wydobycie tych złóż. Jako powód podano nieopłacalność ekonomiczną takiego przedsięwzięcia. Z czego wynikła ta zmiana? Czy ktoś przeszacował wartość bursztynu, czy może zaszły inne, nieprzewidziane wcześniej okoliczności?

O co tu chodzi?

Z szacowaniem wartości złóż jest trochę tak, jak z przewidywaniem pogody: mamy pewne wskazówki, ale to, czy ostatecznie będzie padać, zwykle okazuje się w ostatniej chwili. Nie inaczej było tym razem: badania rozmaitymi metodami geofizycznymi dają jakiś obraz sytuacji, ale szczegóły widać dopiero wtedy, gdy ktoś chwyci za łopatę (lub koparkę) i wykopie w ziemi dziurę.

Już po rozpoczęciu prac budowlanych okazało się, że ze względu na warunki geologiczne musi nastąpić zmiana technologii budowy śluzy. Dotyczy to obszaru, na którym zdeponowane jest tzw. złoże B, z którego miał być eksploatowany bursztyn. Teraz śluza będzie wymagała wykonania szczelnej przesłony wykonanej w tak zwanej technice iniekcji strumieniowej, czyli jet-grountingu.

Jet - co?

Technologia ta zakłada wiercenie stosunkowo niewielkich otworów w skałach (dla przypomnienia – ziemia i piach to też są skały), które umacniane są za pomocą specjalnych wtrysków. Podobny system można stosować w skarpach przy autostradzie, zapobiegając osuwaniu się ziemi.

Sztuczka polega na tym, że praktycznie nie narusza się przy tym mas skalnych. Jeśli ktoś chciałby wydobyć z nich cokolwiek (na przykład bursztyny), musiałby specjalnie w tym celu zagłębić się w skałę, ponosząc znaczne koszty. Zmiana technologii spowodowała więc, że nakłady na wydobycie bursztynu byłyby wyższe, niż jego wartość rynkowa.

 

Tagi: Mierzeja, przekop, bursztyn, eksploatacja, jet-grounting
TYP: a3
0 0
Komentarze