Na Mazurskim Szlaku cz.3. Kurs na Sztynort

wtorek, 20 sierpnia 2013
Tomasz Szymankiewicz
Gdy już odeśpimy noc pełną szant spędzoną nad brzegami zatoki Zimny Kąt, czas wyruszyć na wyprawę w celu uzupełnienia naszych uszczuplonych zapasów oraz zapewnienia załodze dostępu do prądu i sanitariatów. Na naszym kursie leży Sztynort.


Z Zatoki Zimny Kąt do Sztynortu

Zanim jednak dotrzemy do tej perły północy, czeka nas żegluga po wodach Kisajna i Darginu, która choć pozornie jest łatwiejsza od wczorajszej przybrzeżnej manewrówki, to jednak może okazać się wymagająca ze względu na duży ruch jachtów i kilka mielizn, na które trzeba zwrócić uwagę.

Już po wyjściu spomiędzy wysp Łabędziego Szlaku na szersze wody północnego Kisajna, po prawej burcie mijamy boję odosobnionego niebezpieczeństwa. Posuwając się wzdłuż lewego brzegu zachowujemy bezpieczną odległość od trzcin szczelnie opasających półwysep Fuleda, ponieważ przy ich granicy łatwo o łachy piachu. Kolejną mieliznę oznaczoną znakami kardynalnymi mijamy na wysokości Wysokiego Rogu. Przecinając wody Darginu w kierunku wejścia do Kanału Sztynorckiego, po prawej burcie mijamy znaki kardynalne oznaczające Sztynorckie Głazy. Mijając to konkretne niebezpieczeństwo musimy okazać szczególną ostrożność, ponieważ oznaczenia nie odgradzają wszystkich zagrażających nam głazów, część z nich znajduje się na zachód od boi, czyhając na miecze naszych jachtów. Wejście do Kanału Sztynorckiego jest dosyć słabo widoczne z jeziora Dargin. Porośnięte trzciną i zasłonięte ścianą drzew łatwo umyka uwadze. Warto śledzić ruch innych jachtów, aby tym łatwiej trafić do celu. Sam kanał ma kształt litery C, a jego brzegi są porośnięte wysokim lasem, co sprawia, że rzadko wieją tam silne wiatry. Za krótkim, 170-metrowym kanałem leży nieduże i osłonięte Jezioro Sztynorckie, które idealnie nadaje się na schronienie w przypadku trudnych warunków.


Port Sztynort

Kto ma Sztynort, ten posiada Mazury” miał powiedzieć Ignacy Krasicki do Ernsta von Lehndorffa, zauroczony pięknem posiadłości hrabiego. Poeta w swoich słowach nie był daleki od prawdy. Sztynort jest największym jachtowym portem śródlądowym w Polsce, zapewniającym miejsca postojowe dla floty 500 jednostek. Gospodarzem rozległej mariny jest firma TIGA YACHT, oferująca również dostęp do dużej, luksusowej floty czarterowej. Port jest podzielony na „strefę cichą”, leżącą po lewej stronie od wejścia do kanału, nieco na uboczu od głównych zabudowań i „strefę głośną”, w bezpośrednim sąsiedztwie tawerny „Zęza”. Stosowane są dwa sposoby cumowania jachtów: boje i mooringi.


Choć stary pałac pozostaje w ruinie, wciąż imponuje dostojnym, surowym stylem

Goście mariny mają okazję dobrać miejsce postoju w zależności od swoich upodobań. Miłośnicy spokoju znajdą ukojenie na jednej z cichych kei, gratką dla nich będzie zwiedzanie pałacu i kompleksu parkowego, tymczasem ci z nas, którzy chcą zakosztować imprez w żeglarskim stylu na pewno ucieszą się, że w Sztynorcie każdego wieczora odbywa się koncert szantowy, po którym zabawa i śpiewanie często przenoszą się na pomosty.


Sztynorcki port nigdy nie narzeka na brak gości :)

Postój w Sztynorcie należy do najdroższych na Mazurach. Cena opłaty portowej to 60 zł. Trzeba jednak zwrócić uwagę na wysoki standard portu i jego strategiczne ulokowanie, zapewniające ochronę przed trudnymi warunkami pogodowymi. W tym rejonie Wielkich Jezior jest to jedyne miejsce gdzie możemy zrobić większe zakupy, uzupełnić paliwo, wyprać ubrania i odświeżyć się przed dalszą żeglugą. W cenie opłaty portowej są wliczone sanitariaty, (poza prysznicem, który kosztuje 13 zł), zmywalnia naczyń i prąd na kei, co w dużej mierze rekompensuje nam wydane pieniądze.

Sztynort z racji swej wielkości pretenduje do miana jednej z żeglarskich stolic Mazur. Jego położenie z dala od większych miejscowości i nastawienie niemal wyłącznie na turystów-żeglarzy sprawia, że klimat tego miejsca jest niepowtarzalny. Warto odwiedzić Sztynort, aby poczuć jak żeglarze, pomimo różnic w podejściu do wypoczynku na wodzie, bawią się i wypoczywają razem.


Nowoczesny i wygodny budynek sanitarno-gospodarczy

TYP: a3
0 0
Komentarze
TYP: a2

Kalendarium: 2 June

Na "Tawny Pipit" jako wtedy najstarszy żeglarz (75 lat) wyruszył w samotny rejs z New Jersey do Europy Stefan Szwarnowski. Rejs zakończył w Kornwalii (13.08) wejściem na skały Sandy Mouth koło Bude w Kornwalii.
piątek, 2 czerwca 1989
Opuściło Świnoujście "Roztocze" z Kpt. Kazimierzem Goebelem wychodząc w rejs dookoła Islandii.
środa, 2 czerwca 1976
W Gdyni kończy się rejs "Daru Pomorza" wokół Przylądka Horn. Było to pierwsze polskie przejście Hornu.
środa, 2 czerwca 1937
Konstanty Maciejewicz wstępuje do Morskiego Korpusu Kadetów w Petersburgu.
niedziela, 2 czerwca 1907
Za zgodą władz cesarskich powołane zostało Warszawskie Towarzystwo Wioślarskie; WTW miało na celu "zachęcenie ludności miejskiej do jazdy na łodziach wiosłowych i żaglowych". Dla potrzeb żeglarzy sprowadzono z Gdańska gaflowy kuter mieczowy "Boruta" o pow
czwartek, 2 czerwca 1881