TYP: a1

Pieprz jest dobry na wszystko

czwartek, 5 stycznia 2017
Anna Ciężadło

Pieprz jest rośliną z rodziny - cóż za zaskoczenie – pieprzowatych. Oryginalnie wywodzi się z Indii, jednak uprawiany jest również w Wietnamie, Indonezji, Brazylii, Malezji oraz na Sri Lance.

pieprz

By Rainer Zenz, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1488509

Ulubione miejscówki pieprzu to strefa tropikalna i subtropikalna, szczególnie w rejonach, gdzie znajduje się próchnicza gleba i panuje wysoka wilgotność powietrza (więc generalnie w okolicy wybrzeży).

Pieprz jest częściowo drewniejącym pnączem, dorastającym nawet do 15 m wysokości, a tym, co najbardziej interesuje nas w całej roślinie, są jej owoce. Co ciekawe, roślinka owocuje nawet 5 razy w roku (taki tam mają klimat), a kiedy już zacznie owocować, kontynuuje ten proceder przez następne 40 lat.

pieprz

By Ragesoss - Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=4544125

Cena pieprzu

Dzisiaj pieprz nie jesz szczególnie wyszukaną przyprawą i wraz z solą tworzy w wielu domach podstawowy zestaw, dodawany właściwie do wszystkiego – od kanapki z pomidorem po świąteczny obiad. Według oficjalnych danych, roczna konsumpcja pieprzu na świecie to prawie 40 tys. ton, czyli całkiem sporo jak na coś, co jest tylko dodatkiem do dań.

W średniowiecznej Europie pieprz uchodził jednak za bardzo cenną ingrediencję, głównie z tego powodu, że nie trzeba go było przytargać na wielbłądzie czy innym osiołku (a później na statku) z bardzo daleka, co wiązało się z licznymi niedogodnościami - od spotkania z dzikim zwierzem po spotkanie z równie dzikimi bandytami. Z tego powodu pieprz zarezerwowany był głównie dla koronowanych głów oraz ich niekoronowanych, ale zamożnych pociotków, bowiem cena kilograma pieprzu była niemal równa cenie kilograma złota.

Na pieprzu zbudowano wiele potęg militarnych i finansowych – m. in. Lizbona wzbogaciła się w XV wieku i urosła w siłę głównie dzięki handlowi pieprzem. Jednak później, w efekcie kilku udanych zamorskich podbojów, podaż pieprzu wymiernie wzrosła, a co za tym idzie – cena bardzo spadła, dzięki czemu zwykli śmiertelnicy mogli go zakosztować na równi z królami.

 

Co kryje pieprz?

Owoce pieprzu mieszczą w sobie bogactwo olejków eterycznych oraz alkaloidu zwanego piperyną, który nadaje ziarenkom charakterystyczny „pieprzowy” smak. Na sklepowych półkach znajdziemy pieprz czarny, czerwony, biały, zielony, albo zupełnie pomieszany (kolorowy), a wszystkie te odmiany pochodzą… z tej samej rośliny. Jak to możliwe?

Sekret tkwi w terminie zbierania owoców oraz w sposobie ich dalszej obróbki. Zielony pierz otrzymywany jest z niedojrzałych ziaren, które po zebraniu marynuje się w solance,  kwasie octowym lub mlekowym, albo szybko zamraża, a następnie suszy w wysokiej temperaturze. Wszystko to powoduje, że ziarenka zachowują swój oryginalny, zielony kolor i stosunkowo łagodny (jak na pieprz, oczywiście) smak.

Pieprz czarny również zbierany jest jako niedojrzały, jednak w tym przypadku nikt nie bawi się z solankami i innymi marynatami. Aby otrzymać taki pieprz, wystarczy go wysuszyć, dzięki czemu ziarenka czernieją i marszczą się, a „pieprzność” tylko się w nich intensyfikuje.

Pieprz biały zbierany jest jako dojrzały; po zbiorach owoce są moczone w bieżącej wodzie przez niemal 2 tygodnie, przez co ich powłoka gnije i odpada. Po tym czasie ziarenka są mechanicznie obierane i poddawane suszeniu na słońcu, dzięki czemu bieleją. Tak potraktowany pieprz ma bardzo łagodny smak, dzięki czemu nadaje się do delikatnych potraw, np. do ryb. Pieprz czerwony to również dojrzałe ziarenka, ale nie pozbawione zewnętrznej łupinki.

 

Własności pieprzu

Mimo takiej mnogości opcji, większość ludzi przywiązana jest głównie do pieprzu czarnego, który jest uznawany za najbardziej aromatyczny i uniwersalny. Każda odmiana pieprzu, niezależnie od barwy, działa jednak drażniąco na śluzówkę jamy ustnej oraz przewodu pokarmowego – i bardzo dobrze. Generalnie, w pieprzu chodzi o to, by sponiewierało ;)

Takie własności pieprzu powodują, że niektórzy (np. ludzie cierpiący na wrzody)  absolutnie nie powinni go używać, a jeśli już strasznie chcą, powinni poprzestać na białym. Natomiast w przypadku zdrowych osób, podrażnienie śluzówki jest wręcz wskazane, ponieważ pobudza wydzielanie soków trawiennych, dzięki czemu ułatwia proces trawienia, co ma duże znaczenie szczególnie w przypadku dań ciężkostrawnych.

Jeśli jednak okaże się, że potrawa była wyjątkowo ciężka, albo dopadła nas jakaś grypa żołądkowa czy inne zatrucie, warto zastosować pieprz w charakterze leku. Od razu uprzedzamy, że kuracja jest równie drastyczna, co skuteczna. Na większość problemów żołądkowych pomaga bowiem… wódka z pieprzem (najlepiej czarnym, żeby powstał prawdziwy zajzajer). Miksturę należy wypić jednym, odważnym haustem, na wszelki wypadek znajdując się w okolicy toalety; istnieje bowiem szansa (choć niewielka), że taki zabieg spowoduje natychmiastowe opróżnienie żołądka i generalnie układu pokarmowego z trucizny, ale nie sposób przewidzieć, którą stroną się to stanie. Faktem jest natomiast, że po kilkunastu minutach zaraza przejdzie, więc, mimo wszystko, warto pocierpieć.

Co ciekawe, tradycja ludowa uznaje wódkę z pieprzem za lek praktycznie na wszystkie dolegliwości, jakie tylko mogą dopaść człowieka. Pewien badacz medycyny ludowej, pan Mirosłwa Strzegonia – Kryński, pisał kiedyś tak: Dodam jeszcze, że choroby inne wewnętrzne >> boli w środku, na wnętrzu<< leczy wybornie wódka pieprzem”. Czyżby ludzkość już dawno odnalazła mityczne panaceum i jakoś przeoczyła ten fakt?

 

 

 

 

 

 

 

Tagi: pieprz, przyprawa, rośliny
TYP: a3
0 0
Komentarze
TYP: a2

Kalendarium: 25 November

Zmarła Danuta Zjawińska - od 1948 r. pracownik, a później kierowniczka biura PZŻ w Warszawie. W latach odrodzenia polskiego żeglarstwa po 1956 r. należała do animatorów polskiego żeglarstwa. Była kimś zaufanym i serdecznie bliskim, nie odmawiając pomocy p
niedziela, 25 listopada 1990
W Szczecinie umiera Konstanty Maciejewicz, pochowany na szczecińskim Cmentarzu Centralnym.
sobota, 25 listopada 1972
Zakończyła swój samotny rejs (przejście kobiece przejście Atlantyku) Ann Davison na jachcie "Felicity Ann", angielska dziennikarka. Żeglowała z angielskiego Plymouth, poprzez Wyspy Kanaryjskie, Antiguę do Nowego Jorku.
środa, 25 listopada 1953
Do San Lucar dopływa statek Krzysztofa Kolumba wracając z ostatniej wyprawy do Ameryki.
poniedziałek, 25 listopada 1504