TYP: a1

Lodowce topnieją przez wirusy

poniedziałek, 10 czerwca 2024
Hanka Ciężadło

Mimo iż brzmi to jak szalona teoria spiskowa, duńscy naukowcy twierdzą, że za topnienie lodowców na Grenlandii odpowiedzialne są… gigantyczne wirusy. Jak to możliwe – i czy poza podniesieniem poziomu wód może nam coś grozić? Na przykład gigantyczny katar?

Ciekawe odkrycie

Informację na ten temat opublikował serwis Naukawpolsce.pl, a uczeni, którzy wysunęli te śmiałą hipotezę, poparli ją konkretnymi badaniami, opublikowanymi w czasopiśmie „Microbiome”. Doktor Laura Perini z Wydziału Nauk o Środowisku Uniwersytetu w Aarhus w Danii oraz jej zespół wnikliwie przyjrzeli się w nich zjawisku nazywanemu „zakwitem glonów”. W tym miejscu trzeba jednak wyjasnić, że tak naprawdę nie chodzi o zakwit w potocznym rozumieniu tego słowa (czyli kwiatków nie będzie), ale o rozrost.

Rzecz w tym, że każdej wiosny żyjące w Arktyce glony nabierają wigoru i włączają tryb turbo. W efekcie w krótkim czasie robi się ich więcej – na tyle dużo, że w końcu lód staje się ciemny. A jak coś jest ciemne, to nagrzewa się znacznie mocniej niż wtedy, kiedy jest jasne… Wiemy, co będzie dalej? 

Gdzie tu wirusy?

OK, rozumiemy mechanizm powodujący, że lód się topi – ale skąd wniosek, że odpowiadają za to jakieś wirusy? No i tu docieramy do sedna tego niecodziennego odkrycia: zespół doktor Perini uważa bowiem, że gwałtowny rozrost glonów wiosną spowodowany jest nie tylko promieniami słonecznymi, ale przede wszystkim gigantycznymi wirusami, które mają regulować zakwit. 

Naukowcy z Aarhus mają nadzieję, że dokładniejsze poznanie tego sprzężenia pozwoli w niedalekiej przyszłości ograniczyć rozrost glonów, a co za tym idzie – spowolnić topnienie grenlandzkich lodowców.

Kawał wirusa

Skoro wspomnieliśmy o „gigantycznych wirusach”, wypada wyjaśnić, co to dokładnie oznacza. Otóż taki typowy wirus wygląda trochę jak lądownik kosmiczny i ma wielkość rzędu 20–200 nanometrów. OK, to ile to będzie w boiskach piłkarskich?

Nie wiemy. Ale dla zobrazowania problemu możemy posłużyć się pewnym porównaniem: ten typowy wirus jest zwykle 1000 razy mniejszy, niż bakteria. A gigantyczny ma wielkość porównywalną do bakterii – a niekiedy nawet jest od niej większy.

Co jednak najważniejsze, taki gigant jest nie tylko duży, ale też bardziej skomplikowany. I z jakiegoś powodu lubi zakażać glony czy inne zielenice. Jego istnienie nie jest jednak efektem spisku, ani nawet wynalazkiem naszych czasów – po raz pierwszy takie wirusy odkryto wtedy, gdy u nas smutny generał wprowadzał stan wojenny.

Oznacza to, że świat nauki przygląda się im już od 40 lat – i ma pewne wnioski. Jak jednak podkreśla dr Perini, badania ciąż trwają. Kolejne wyniki prac mają zostać opublikowane jeszcze w tym roku. Wtedy dowiemy się więcej - na przykład, czy taki wirus może zainfekować też inne organizmy. 

Tagi: Arktyka. Grenlandia, wirus, lodowce, topnienie
TYP: a3
0 0
Komentarze
TYP: a2

Kalendarium: 25 June