TYP: a1

Bezdomni budują jacht

sobota, 29 października 2011
Kinga Rzucidło

S/y Ojciec Bogusław. Źródło: www.kamilianie.eu
„Jeśli chcesz zbudować statek, nie nawołuj do zdobycia drewna, ale naucz ludzi tęsknić za bezkresnym morzem” (Antoine de Saint-Exupéry).

W ubiegłych latach media wielokrotnie rozpisywały się o bezdomnych z ”Pensjonatu Św. Łazarza", którzy w prowizorycznej stoczni na warszawskim Ursusie budowali swój jacht. Realizatorem tej godnej pochwały inicjatywy był znany w Polsce opiekun bezdomnych, ojciec Bogusław Paleczny, kamilianin, człowiek obdarzony niebywałą charyzmą i wielkim sercem. To on założył jedną z najlepszych w Polsce wyspecjalizowaną placówkę, pomagającą w wychodzeniu z bezdomności i ubóstwa. Mało tego, dla swoich podopiecznych postanowił zbudować jacht z prawdziwego zdarzenia: stalowy szkuner gaflowy o długości 17,1 metrów, szerokości 5.25 metrów i zanurzeniu 1,6 metra.

Ojciec Paleczny przystąpił do realizacji pomysłu. Znalazł sponsorów i darczyńców, którzy dziś swym wsparciem finansowym przybliżają budowniczych do osiągnięcia celu. Nie brak też życzliwych, niosących pomoc osób. Konstruktor Bogdan Małolepszy darował projekt szkunera, instruktor morski Waldemar Rzeźnicki czuwa nad budową jachtu, a Polski Rejestr Statków wspaniałomyślnie zwolnił bezdomnych z większości opłat związanych z nadzorem budowy. Praca wre. Mieszkańcy schroniska dodatkowo zdobywają patenty żeglarskie. Pod czujnym okiem patrona inicjatywy, kapitana Krzysztofa Baranowskiego, uczestniczyli w kursie nawigacji i zdobywając patenty przygotowywali się do żeglarskiej przygody.

2 czerwca 2009 roku pracę przerwała nagła śmierć ojca Bogusława Palecznego. Miał 50 lat i wielkie plany, których nie zdąży już zrealizować. Chciał wyruszyć z podopiecznymi w rejs dookoła świata, udowodnić, że dzięki pracy i zaangażowaniu można przezwyciężać własne słabości. Bezdomni ”Pensjonatu Św. Łazarza" nie zaprzestali budowy, przeciwnie, teraz ze zdwojoną siłą pracują nad realizacją marzeń, swoich i ojca Bogusława.

Tawernie Skipperów udało się przeprowadzić krótką rozmowę z Adrianą Porowską, pełnomocnikiem Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej, która po śmierci ojca Bogusława kieruje „Pensjonatem Św. Łazarza”.

Tawerna Skipperów: W ubiegłych latach media wielokrotnie przytaczały historię bezdomnych z Pensjonatu Socjalnego "Św. Łazarz", którzy w 2006 roku rozpoczęli budowę jachtu. Jak potoczyły się dalsze losy budowniczych? Budowę planowano ukończyć końcem 2010 roku. Osiągnęli upragniony cel?

Adriana Porowska: Koniec budowy jest jeszcze nie znany, dlatego że jacht budowany jest dzięki pomocy osób fizycznych, jak też sponsorów i ofiarodawców. Budowa trwa nadal i już przynosi efekty w postaci przywracania wiary ludziom w ich siłę, a także przywraca im godność. Zdobywają certyfikaty i rozpoczynają nową pracę. Jacht sam w sobie nie jest celem, a raczej to, co z sobą niesie.

Już w 2009 roku trwały rozmyślania nad nadaniem imienia jednostce. Pomysł z Joanną D`Arc spalił na panewce. Czy są nowe propozycje?

Po śmierci ojca Bogusława Palecznego podjęliśmy decyzję, że nazwa związana będzie ściśle z nim. Tak więc jest szansa, że będzie nazywał się Ojciec Bogusław. Myślimy też o nazwie Waleczny, jako nazwie oddającej charakter naszego założyciela, kojarzącej się z jego nazwiskiem, czyli Paleczny.

Ojciec Bogusław Paleczny zmarł w czerwcu 2009 roku. To z jego inicjatywy realizowana była owa godna pochwały idea. Był dla mieszkańców pensjonatu wsparciem, z pewnością bardzo przeżyli jego odejście. Kto teraz sprawuję opiekę nad realizacją planu?

Żadne duże dzieło nie jest prowadzone w pojedynkę. Ojciec Bogusław miał do pomocy wiele osób, w tym pracowników socjalnych prowadzących aktualnie „Misje”. Po wielkim szoku i ogromnym ciosie jakim była dla nas śmierć naszego ukochanego Ojca musieliśmy się podnieść i działać dalej, tak aby nikt nie został bez pomocy i nikt nie zapomniał o tym wielkim orędowniku przywracania godności ludziom.

Dziękujemy za rozmowę. Podopiecznym z „Pensjonatu Św. Łazarza” życzymy szybkiego ukończenia budowy jachtu, a później - pomyślnych wiatrów i stopy wody pod kilem.

Budowa nabrała tempa i prężnie idzie do przodu. Oceniając rezultaty, szkuner ukończony jest w sześćdziesięciu procentach. Przez ostatnie miesiące trwały prace spawalnicze, przygotowano silnik do montażu, ponadto rozpoczęto piaskowanie i malowanie jachtu.

Zapraszamy również na oficjalną stronę poświęconą szkunerowi s/y Ojciec Bogusław (www.ojciecboguslaw.pl), która, mamy nadzieję, niedługo wystartuje.

Bibliografia:
Kamiliańska Misja Pomocy Społecznej http://www.misja.com.pl/misja/
TYP: a3
0 0
Komentarze
TYP: a2

Kalendarium: 4 August

Opuścił Bermudę jacht "Gemini" z zamiarem ustanowienia polonijnego rekordu trasy z St. George's do portu Horta na Azorach. Przybył tam 18 sierpnia. Trasę 1,905 mil "Gemini" przebyl w 13 dni, 19 godzin, 29 minut i 20 sekund. Jest to rekord dla jachtów polo
środa, 4 sierpnia 2004
Z Plymouth wystartowały regaty Anglia-Australia (Parmelia Cup) z okazji 150 rocznicy przybycia do Freemantle angielskiego żaglowca "Parmelia" z pierwszymi cywilnymi kolonistami; bezwzględnie najszybszy w tym wyścigu był "Wojewoda Pomorski" dowodzony przez
sobota, 4 sierpnia 1979
S/y "Alf" pod dowództwem Kpt. Bogdana Olszewskiego wyruszył w udany rejs do Murmańska (powrót 29.09)
piątek, 4 sierpnia 1972
Na pokładzie jachtu "Generał Zaruski" rozpoczął się XVI Sejmik PZŻ, na którym na prezesa wybrano Kazimierza Petrusewicza, wychowanka Państwowej Szkoły Morskiej w Tczewie, później wiceministra żeglugi i profesora UW
niedziela, 4 sierpnia 1946